Ledwo skończyła się "Farma", a Rafał już działa. Pokazał nowy projekt

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Rafał Ura nie dotarł do finału 5. edycji "Farmy", ale po programie najwyraźniej nie zapomniał lekcji wyniesionych z gospodarstwa. Uczestnik show Polsatu pochwalił się w sieci nowym projektem, który od razu rozbawił osoby związane z programem. Chodzi o wędzarnię, czyli temat, który widzowie dobrze pamiętają z jednego z odcinków.



Rafał Ura po "Farmie" wrócił do swoich pasji


Widzowie 5. edycji "Farmy" poznali Rafała Urę jako przedsiębiorcę z zamiłowaniem do motoryzacji. Na co dzień szczególnie interesują go zabytkowe samochody, którymi chętnie chwali się w mediach społecznościowych.
Do programu trafił w nietypowych okolicznościach. Początkowo pojawił się w gospodarstwie, by wesprzeć swoją żonę. Kiedy produkcja zapytała go, czy chciałby zostać dłużej, zgodził się bez większego wahania. Finału nie udało mu się osiągnąć, ale po zakończeniu przygody podkreślał, iż udział w show był dla niego wartościowym doświadczeniem.Reklama







Uczestnik "Farmy" pochwalił się wędzarnią


Rafał Ura opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym pokazuje swój nowy projekt. Nazwa mówi adekwatnie wszystko: "Wędzarnia". Widać konstrukcję, w której zawieszone są wędliny, a dym robi dokładnie to, do czego został przeznaczony.
Dla fanów programu od razu było jasne, skąd to skojarzenie. W jednym z odcinków "Farmy" uczestnicy budowali wędzarnię, ale zadanie nie poszło idealnie. Wędzone sery trzeba było ratować, bo sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Rafał sam nawiązał do tamtej sceny. "Oby nie spłonął jak na farmie" - skomentował autor projektu, puszczając oko do widzów, którzy pamiętają tamten moment.

Szymon Karaś i siostry Krawczyńskie od razu zareagowali


Nagranie gwałtownie zwróciło uwagę osób związanych z programem. Swojski projekt Rafała skomentował Szymon Karaś, ekspert znany widzom "Farmy".
"Najważniejsze, aby kiełbasa była prima sort" - napisał.
Na wpis zareagowały także Ilona i Milena Krawczyńskie, czyli siostry ADiHD. Ich krótki komentarz brzmiał: "Dobre, dobre". Trudno o bardziej wymowne podsumowanie, zwłaszcza iż w przypadku "Farmy" takie żarty najlepiej działają właśnie wtedy, gdy odwołują się do konkretnych scen z programu.
Idź do oryginalnego materiału