Lech Wałęsa na wózku inwalidzkim. Zdjęcie z Waszyngtonu wywołało poruszenie

gazeta.pl 1 godzina temu
Zdjęcie Lecha Wałęsy z Waszyngtonu wywołało w sieci niemałe poruszenie. Internauci martwią się o stan zdrowia byłego prezydenta.Na początku listopada media obiegły wieści, iż Lech Wałęsa trafił do szpitala. W rozmowie z "Super Expressem" jego współpracownik Marek Kaczmar poinformował, iż jest to związane z wizytą byłego prezydenta w USA i ma charakter profilaktycznej kontroli. Wałęsa od lat mierzy się z problemami zdrowotnymi. W lipcu ubiegłego roku 82-latek przeszedł operację barku. Wcześniej miał także wszczepiony rozrusznik serca. Były prezydent walczy również z cukrzycą. 3 lutego na jego profilach w mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie, które wywołało ogromne poruszenie. Widzimy na nim polityka siedzącego na wózku inwalidzkim.
REKLAMA






Zobacz wideo

Kwaśniewska ogląda Badacha w "The Voice". Nie szczędzi mu krytyki



Lech Wałęsa na wózku inwalidzkim. Pod wpisem lawina komentarzy Wałęsa wrzucił zdjęcie z Kapitolu Stanów Zjednoczonych. Polityk ubrany w niebieską koszulę z napisem "Solidarność", wizerunkiem Maryi i ukraińską flagą zapozował w ogromnym holu budynku. Z ujęcia można wywnioskować, iż 82-latek porusza się aktualnie na wózku inwalidzkim. Zmartwieni zwolennicy Wałęsy zasypali go słowami wsparcia. "Zdrowia, zdrowia, nade wszystko zdrowia", "Wszystkiego dobrego panie prezydencie. Najważniejsze zdrowie", "Mam nadzieję, iż wszystko u pana w porządku" - pisali. Zdjęcie znajdziecie w naszej galerii. Wałęsa od jakiegoś czasu przebywa w Waszyngtonie. 3 lutego wrzucił także kilka zdjęć spod Białego Domu i poinformował, iż już niedługo odbędzie "ważne spotkania". Chwilę później na jego profilu na Facebooku pojawiły się ujęcia z rozmów z grupą prowadzoną przez senatora Rogera Wickera. Czego dotyczyły? Tego na razie nie wiadomo. Lech Wałęsa
Otwórz galerięLech Wałęsa prowadzi za granicą wykłady. "Bilety są wyprzedane" Pod koniec sierpnia Lech Wałęsa opowiedział o swojej wcześniejszej podróży do USA, podczas której odbył aż 28 spotkań. - Bilety są wyprzedane na moje wykłady. Będę miał serię odczytów, wykładów, a zaczynam od Los Angeles, a później inne miasta i w końcu Kanada. I tak do końca października - przekazał w rozmowie z "Super Expressem". Polityk wyjawił, dlaczego wciąż decyduje się na podróże służbowe. Okazuje się, iż nie jest zadowolony ze swojej emerytury prezydenckiej. Wówczas wynosiła ona około 11 tys. zł. W rozmowie z tabloidem gorzko podsumował koszty życia w Polsce. - Inaczej się nie da, bo tu się nie da żyć - powiedział.
Idź do oryginalnego materiału