Lauryn Hill wyjaśnia, dlaczego nigdy nie nagrała drugiego albumu

terazmuzyka.pl 7 godzin temu

Lauryn Hill odniosła się do wieloletnich spekulacji dotyczących tego, dlaczego po ogromnym sukcesie albumu „The Miseducation of Lauryn Hill” nigdy nie wydała kolejnej studyjnej płyty.

Artystka zabrała głos po wpisie opublikowanym przez platformę FRAIM na Instagramie. FRAIM przypomniało historię kariery legendy rapu. Po sukcesie albumu „The Score” grupy Fugees z 1996 roku Lauryn Hill błyskawicznie stała się jedną z największych gwiazd muzyki. Jej solowy debiut „The Miseducation of Lauryn Hill” z 1998 roku odniósł gigantyczny sukces komercyjny i artystyczny.

Płyta zadebiutowała na pierwszym miejscu listy Billboard 200 jako pierwszy debiutancki album solowej artystki, któremu udało się osiągnąć taki wynik. Do dziś pozostaje najlepiej sprzedającym się debiutem kobiety w XX wieku w pierwszym tygodniu sprzedaży. Z płyty pochodziło kilka wielkich hitów, w tym „Doo Wop (That Thing)”. W 1999 roku „The Miseducation of Lauryn Hill” zostało także pierwszym rapowym albumem nagrodzonym Grammy w kategorii Album Roku.

Mimo ogromnego sukcesu Lauryn Hill w kolejnych latach niemal całkowicie wycofała się z życia publicznego. Poza koncertowym albumem „MTV Unplugged No. 2.0” z 2002 roku nigdy nie wydała kolejnego pełnego studyjnego projektu. Od czasu do czasu publikowała jedynie pojedyncze utwory.

W opublikowanym wpisie platforma FRAIM sugerowała, iż na decyzję artystki mogły wpłynąć m.in. presja branży muzycznej, walka o kontrolę artystyczną i zmęczenie sławą.

Lauryn Hill najpierw krótko odpowiedziała na te słowa, pisząc po prostu: „Nie zgadzam się”.

Później opublikowała jednak znacznie dłuższe wyjaśnienie, w którym opisała swoje doświadczenia związane z branżą muzyczną i twórczością:

Kiedy kieruje tobą inspiracja i chcesz postępować zgodnie z własnymi zasadami, zbyt mało mówi się o wyczerpaniu, jakie się z tym wiąże. Rzadko mówi się też o tym, jak trudno znaleźć bezpieczną przestrzeń, która pozwala tworzyć w zgodzie ze sobą. Większość ludzi postrzega możliwości wyłącznie przez pryzmat pieniędzy i często całkowicie pomija sens tego, co robimy.

Hill zaznaczyła również, iż zarówno „The Score”, jak i „The Miseducation of Lauryn Hill” nie powstały dlatego, iż ktoś pozwolił jej na pełną swobodę twórczą:

Walczyliśmy o każdy fragment. Ogromny sukces często budzi chciwość, która zaczyna niszczyć sztukę dla pieniędzy. A przecież my jesteśmy tylko ludźmi, którzy przez to wszystko przechodzą.

Artystka przypomniała też reakcje na album „MTV Unplugged No. 2.0”:

Byli ludzie, którzy nienawidzili tego albumu, a dziś niektórzy uważają go za niezwykle ważny. Pod pewnymi względami byłam jak Harriet Tubman. Próbowałam mówić trudne prawdy ludziom u władzy, zanim pewne siły zamknęły te drzwi.

Lauryn Hill zasugerowała również, iż branża muzyczna obawia się twórców, których nie da się kontrolować.

Systemy boją się tego, czego nie potrafią kontrolować. Kreatywność jest najpotężniejsza wtedy, gdy pozostaje wolna. jeżeli niczego innego nie zrobiłam, to przynajmniej pokazałam całemu pokoleniu nowe standardy i możliwości działania, o których wcześniej choćby nie myśleli. Często robiłam rzeczy poza systemem, zanim ludzie w ogóle zdawali sobie sprawę z tego, co zrobiłam.

Hill przez cały czas aktywnie koncertuje. Niedawno zagrała na gali Grammy 2026, gdzie poprowadziła tribute dla Roberty Flack oraz D’Angelo. Towarzyszyli jej m.in. Wyclef Jean, John Legend, Chaka Khan, Raphael Saadiq czy Leon Bridges.

W kwietniu niespodziewanie pojawiła się też na koncercie Kanye Westa w Los Angeles. Razem wykonali „All Falls Down” oraz „Believe What I Say”. Hill zaśpiewała również swoje przeboje: „Lost Ones” i „Doo Wop (That Thing)”.

Idź do oryginalnego materiału