Piotr „Łatwogang” Garkowski, rekordzista polskiego internetu i twórca największej charytatywnej transmisji w historii naszego kraju, rozpoczyna dzisiaj wyjątkową rowerową wyprawę przez Polskę. Jej celem jest zebranie astronomicznej kwoty na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego z Dziurdziowa, który walczy z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD). Liczy się każda złotówka!
Każdy z nas staje właśnie przed kolejną szansą, by okazać serce i wesprzeć tę niezwykle istotną inicjatywę. Pomóżmy temu dzielnemu chłopcu w jego najważniejszym meczu – walce o zdrowie i zatrzymanie postępu choroby.
„Nie możemy uwierzyć w to, co się dzieje”
Wiadomość o tym, iż tak Łatwogang rusza na pomoc ich synowi, wywołała ogromne poruszenie u najbliższych chłopca. Rodzice Maksa nie kryją wzruszenia tak ogromnym gestem solidarności.
– Nie możemy uwierzyć w to, co się dzieje... Dziękujemy z całego serca... – tak rodzice 8-latka krótko, ale niezwykle poruszająco skomentowali to, co już za chwilę wydarzy się na drogach całej Polski.
Wpłat można dokonywać bezpośrednio przez oficjalną platformę zbiórkową:
Kim jest Łatwogang?
Piotr „Łatwogang” Garkowski to postać, której młodemu pokoleniu internautów przedstawiać nie trzeba. Znany z bicia rekordów i zarażania pozytywną energią, tym razem postanowił wykorzystać swoje gigantyczne zasięgi w szczytnym celu. Już jutro wsiada na rower, by przejechać setki kilometrów przez Polskę.
Wyprawie będzie towarzyszyć nieprzerwana transmisja na żywo (live stream), którą będzie można śledzić bezpośrednio na oficjalnym kanale twórcy w serwisie YouTube.
Charytatywny stream Łatwoganga startuje już dzisiaj o godzinie 16:00. Podczas relacji widzowie z całego kraju będą mogli na bieżąco śledzić zmagania influencera i wspierać akcję ratowania życia chłopca. Każda złotówka przekazana podczas transmisji przybliża Maksa do wygranej w walce z nieubłaganym czasem i postępującym zanikiem mięśni.
Wyścig z czasem i potworną chorobą
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD), z którą walczy 8-letni Maks Tocki z Dziurdziowa, to rzadka i okrutna choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku wszystkich mięśni. Jedyną i zarazem ogromną szansą dla chłopca jest kosmicznie droga terapia genowa w USA, która może zatrzymać postęp choroby. Niestety, kwota potrzebna na leczenie zwala z nóg, a czas ucieka nieubłaganie.
Trzymamy mocno kciuki za powodzenie całej akcji, bezpieczną trasę dla Piotra i przede wszystkim za zdrowie Maksa!

