To istotne, bo Łatwogang swoją karierę influencera w dużej mierze opiera na formacie, jakim są wyzwania (z angielska challenge), w stylu słuchania jednej piosenki przez 30 godzin bez przerwy, odliczania do 100 tysięcy czy niewychodzenia z busa przez trzy doby. To sprawdzona metoda na sukces – podobne treści znajdziemy na kanałach czołowych influencerów, jak choćby Mr. Beast, najpopularniejszy globalnie twórca na YouTube, skądinąd namówiony przez Łatwoganga (za pośrednictwem Friza) do wypowiedzenia memicznego zwrotu „Polska gurom”.
Diss na raka
Na liście dokonań Garkowskiego, aktualnie jednego z najpopularniejszych polskich twórców na TikToku, znajdziemy też muzyczne współprace z polskimi raperami, a choćby samym Edem Sheeranem. Wszystko to jednak przyćmił charytatywny challenge, w którym przez dziewięć dni non stop Łatwogang prowadzi relację na żywo z odsłuchu piosenki „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. To utwór nagrany przez rapera Bedoesa 2115 wraz z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną Fundacji Cancer Fighters, która po raz trzeci walczy z ostrą białaczką szpikową.
Sam odsłuch jest tu jedynie pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji wspierającej osoby chore na raka, a magnesem dla widzów są gościnne udziały mniejszych i większych gwiazd, które tłumnie odwiedzają kawalerkę Garkowskiego, zachęcając widzów do wpłat. Licznik na ekranie pędzi jak szalony, odliczając złotówkami czas do kolejnych atrakcji – jeszcze 5 tysięcy, a Michał Pol zgoli resztkę swojej ikonicznej zaczeski; jeszcze 50, a Doda zadzwoni na wizji do Magdy Gessler; jeszcze pół miliona, a Young Leosia pogodzi się ze swoim byłym chłopakiem i zrobi sobie na żywo kolejny tatuaż. Na wizji pogodzili się też Tede z Peją.
To charytatywny blockbuster, w którym przecinają się bohaterowie z różnych światów, a Robert Lewandowski sąsiaduje z Robertem Makłowiczem i Tomaszem Karolakiem.
W niedzielę Iga Świątek napisała na Instagramie: „Chciałabym spotkać się z podopiecznymi fundacji, prawdopodobnie online, bo jestem teraz do czerwca na wyjazdach, i przekazać podziękowania za to, jak inspirujecie ludzi, bo to wy toczycie walki i prawdziwe mecze, więc naprawdę trzymam za was kciuki i mam nadzieję, iż jak najwięcej osób wesprze akcję i fundację, bo naprawdę to, co robicie, jest niesamowite”.
Nie ma jak zbiórka
Wydarzenie stało się ogólnopolskim wiralem, w końcu nic tak nie łączy Polaków w internecie jak charytatywna zbiórka – byle nie za duża i bez politycznych sympatii. Wiedzą o tym dobrze niepokorni dziennikarze przeplatający nakręcające spiralę nienawiści wpisy charytatywnymi linkami, wiedzą też youtuberzy przykrywający wątpliwe interesy hojnym rozdawaniem pieniędzy, o czym przypomina historia influencera Buddy.
Taki charity washing pośrednio występuje i w zbiórce Łatwoganga – nie bez powodu jednym z największych wspierających jest prężnie reklamująca się w sieci platforma inwestycyjna XTB (jeden z głównych sponsorów Kanału Zero), na którą w tym miesiącu KNF nałożyła 20 mln zł kary m.in. za brak odpowiedniego informowania klientów o ryzyku związanym z inwestycjami.
Wątpliwości może budzić też postawa niektórych z goszczących na streamie postaci – internauci gwałtownie zaczęli wypominać nawołującemu do wpłat Frizowi, iż sam założył fundację rodzinną, by uniknąć płacenia podatków (o czym wprost mówił w wywiadach). A nagranie z Young Leosią, która wspomniane podatki wymyśla na nowo („gdyby taki Elon Musk oddał biednym 10 proc. swojego majątku...”), gwałtownie stało się memem, wykorzystywanym m.in. na kanałach partii Razem.
Tyle „pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci”. Na liczniku wpłat jest już ponad 160 mln zł – światowy rekord, jeżeli chodzi o tego typu zbiórki. „Nie ma tu żadnego drugiego dna. Wszystkie pieniądze idą do dzieciaków” – mówi Łatwogang i nie ma powodu, żeby mu nie wierzyć. Choć przyznaje jednocześnie, iż sam do końca nie wie, co fundacja może zrobić z taką kwotą – poza tym, iż z pewnością coś dobrego.
Na razie więc karnawał samopomocy trwa, a marzenia o społeczeństwie, w którym takie kwestie jak opieka zdrowotna nie muszą walczyć o uwagę z serialem na Netflixie i napędzać przyszłych kontraktów reklamowych influencerów, pozostaje odłożyć na później. Co niniejszym czynię, karnie dorzucając cegiełkę na Maję i jej koleżanki z fundacji, ku chwale zasięgów Łatwoganga.




