"Latarnie" – kultowy autor obsmarował finał hitu HBO. Jego zdaniem ta decyzja nie ma sensu

serialowa.pl 1 godzina temu

Finał debiutanckiej odsłony „Latarni” podzielił widzów, wywołując skrajne emocje zarówno wśród miłośników DC, jak i tych nieco mniej obeznanych z pierwowzorem. Do grona tych rozczarowanych dołączył kultowy autor komiksów.

„Latarnie” od początku nie miały dobrego startu o Granta Morrisona. Jeszcze przed premierą serialu HBO kultowy autor komiksów przyczepił się do projektu z powodu mało trafionych słów jednego z twórców. Tym razem jednak wyjątkowo ceniony w superbohaterskim medium Szkot miał sporo do zarzucenia niedawnemu finałowi 1. sezonu.

Latarnie – twórca komiksów krytykuje finał 1. sezonu

Do finałowego odcinka „Latarni” Morrison odniósł się na swoim Substacku, nie szczędząc słów krytyki w kontekście fundamentalnego założenia franczyzy znanej z przygód „kosmicznych gliniarzy”. Zdaniem szkockiego autora zakończenie serialu HBO i DCU okazało się „moralnie niespójne”, względem tego, jak rozpoczęła się fabuła – dlaczego?

Autor argumentuje, iż scenarzyści zbyt łagodnie potraktowali morderców – zarówno Kelly (Kelly Macdonald), jak i Łowcę Ludzi, którym ostatecznie okazał się Noah (Shea Pritchard) – podważając tym samym zasadność samego Korpusu Zielonych Latarni. Według Morrisona tak wybiórcze podejście do sprawiedliwości absolutnie kłóci się z konceptem kultowej instytucji, która u swych podstaw traktuje bezwzględne stanie na straży prawa i porządku.

— Trudno było mi pogodzić się z tym, iż Kerry Kane strzeliła Halowi Jordanowi w głowę, a wszyscy przyjęli ten psychotyczny wybuch jakby nic się nie stało. Prawdopodobnie powinna nastąpić jakaś reakcja na to zdarzenie, ponieważ w przeciwnym razie widzom naprawdę trudno jest zrozumieć, co w ogóle sprawia, iż Korpus Zielonej Latarni jest międzygalaktyczną agencją ścigania. Strażnicy nie mają teraz nic przeciwko mordowaniu swoich agentów, podczas gdy inni funkcjonariusze po prostu ignorują ten fakt i pozwalają sprawcom odejść bezkarnie? – pyta ironicznie Morrison.

„Latarnie” (Fot. HBO)

Pomimo swoich zarzutów szkocki autor przekonuje, iż to, co wypadło w serialu najlepiej mieści się w partnerstwie i ekranowej chemii dwóch odtwórców ról głównych, Kyle’a Chandlera i Aarona Pierre’a. W związku z (najbardziej prawdopodobnym) odejściem pierwszego z nich Morrison kwestionuje, czy realizacja 2. sezonu (HBO do tej pory nie wydało oficjalnego komunikatu o przyszłości serialu) ma w ogóle sens.

— Krążą pogłoski o ewentualnym 2. sezonie, ale choćby pomimo fascynującej gry Aarona Pierre’a trudno sobie wyobrazić, by ta formuła sprawdziła się równie dobrze bez Kyle’a Chandlera w roli Hala Jordana. Twórcy musieliby znaleźć sposób na odtworzenie tej relacji (Sinestro wspomniał przecież, iż mógłby przywrócić Hala do życia, więc może dobrym rozwiązaniem byłby Hal jako Parallax, a John musiałby go uratować). Zobaczymy – podsumowuje twórca.

Co do tej pory wiadomo na temat potencjalnej kontynuacji? Rozmawiając z twórcami hitu HBO i DCU, zapytaliśmy ich, czy będzie sezon 2 „Latarni” i czy jest szansa, by w przyszłości serial wyraźniej zabrał nas w kosmos? jeżeli już tęsknicie za serialem, koniecznie sprawdźcie nasze propozycje na dalsze seanse: seriale podobne do Latarni – co obejrzeć?

Latarnie – serial dostępny na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału