„Lalka” z najlepszym otwarciem dla rodzimego filmu i pierwszym polskim „milionerem” w tym roku – podsumowanie weekendu w polskich kinach

boxoffice-bozg.pl 1 godzina temu

Dopiero wraz z nadejściem października doczekaliśmy się pierwszego dużego rodzimego przeboju w tym roku, który może konkurować z największymi tegorocznymi hitami. Lalka trafiła na ekrany kin w ostatni dzień września (środa), a do końca premierowego weekendu zobaczyło ją blisko 622 tys. widzów. Wynik trzydniowy (piątek–niedziela) wyniósł 386 514 widzów, co jest drugim najlepszym otwarciem odnotowanym w tym roku i trzecim najlepszym pośród polskich produkcji od początku pandemii. Wczoraj dystrybutor poinformował, iż ekranizacja powieści Bolesława Prusa zgromadziła już ponad milionową widownię.

Do wczoraj nie było polskiego filmu, który w tym roku zgromadziłby ponad milion widzów. Jest to o tyle dziwne, iż zwykle już w pierwszym kwartale, i to najczęściej na samym początku roku, pojawia się co najmniej jeden taki tytuł. Tym razem musieliśmy czekać aż do października. Lalka potrzebowała zaledwie ośmiu dni, żeby przebić ten pułap. Patrząc jednak na ogromne zainteresowanie, na które niedawna premiera kontrowersyjnej adaptacji powieści Prusa w postaci netfliksowego serialu nie miała chyba negatywnego wpływu, nie jest to dużym zaskoczeniem. Nowość odnotowała trzecie najlepsze trzydniowe otwarcie pośród rodzimych tytułów od początku pandemii. Lepsze pod tym względem były tylko Listy do M. Pożegnania i powroty (blisko 435 tys. widzów) oraz Akademia Pana Kleksa (niemalże 400 tys.). Poza tym Lalka zaliczyła najlepsze tegoroczne otwarcie pośród polskich premier i drugie najlepsze ogólnie:

Lalka zdominowała w ubiegły weekend polskie kina. Ponad połowa wszystkich biletów sprzedanych na seanse była wejściówkami właśnie na ten film. Pojawienie się dużego przeboju odbiło się negatywnie tylko na części dłużej granych filmów. Wśród nich znalazły się jednak dwie rodzime produkcje, które przez trzy pierwsze tygodnie notowały minimalne spadki: Mistyczka oraz Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego. Widownia tego pierwszego zmalała o 60% względem poprzedniego weekendu do poziomu 11 tys., natomiast dokument zaliczył spadek rzędu aż 68% do 6,2 tys. widzów. Oba filmy sprzedały się ogólnie jednak bardzo przyzwoicie, gromadząc odpowiednio blisko 200 tys. i ponad 150 tys. widzów od premiery. Bardzo duży spadek – 86% – zaliczył także zwycięzca poprzedniego weekendu, Avengers: Koniec gry – wersja rozszerzona. Wynika to jednak z natury tej propozycji, która była w zasadzie wydarzeniem jednego weekendu.

Umiarkowane spadki na poziomie ok. 37% odnotowały aż trzy filmy z czołówki zestawienia. Największą widownię pośród nich zgromadził Resident Evil (ok. 47 tys.). Najchętniej oglądana premiera września posiadała na swoim koncie po trzecim weekendzie wyświetlania ponad 350 tys. sprzedanych biletów. Drugie w kolejności było W sercu dziczy (ok. 32 tys. / w sumie ok. 125 tys.), a trzecie – 100 dni: Misja Zeus (19,6 tys.), które przez cały czas walczy o przebicie pułapu 400 tys. (337,7 tys. po czwartym weekendzie). Między tymi trzema tytułami wystartowały dwie pozostałe nowości weekendu: Thriller Verity. Coraz większy mrok (ok. 38 tys.) oraz animacja Zapomniana wyspa (ok. 30 tys. i ok. 40 tys. wraz z pokazami przedpremierowymi).

Źródła: boxoffice.pl, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Box Office Raport

Idź do oryginalnego materiału