„Lalka” Netfliksa zbiera rozmaite głosy – od tych, którzy już ją widzieli i jeszcze więcej od tych, którzy nigdy nie zamierzają. O adaptacji Prusa rozpisał się też „The New York Times”. Tamtejsza krytyczka porównała serial do kostiumowego hitu „Bridgertonowie”.
Adaptacja arcydzieła Bolesława Prusa zawitała dziś na Netfliksa, a recenzje już są dostępne. Wśród oceniających znalazła się Jillian Rayfield, krytyczka „The New York Timesa”, która liczy, iż „Lalka” rozsławi powieść, tak jak uczynili to wcześniej choćby „Bridgertonowie” dla książkowego cyklu romansów Julii Quinn.
Lalka jak Bridgertonowie i Pozłacany wiek? Jest opinia
Za sprawą niekonwencjonalnego podejścia do Prusa widzowie w Polsce mocno obawiali się „Lalki” – tymczasem za oceanem krytycy sugerują, iż odcinkowa produkcja skłoni czytelników do zapoznania się z oryginałem. Na łamach „The New York Timesa” Jillian Rayfield wskazuje, iż serial Netfliksa może pomóc w popularyzacji książki, a podejście scenarzystów – w związaniu historii z dzisiejszymi kontekstami.
— Powieść Bolesława Prusa, „Lalka”, jest w Polsce uznawana za arcydzieło. Za granicą pozostaje jednak znacznie mniej znana. „London Review of Books” określił ją kiedyś mianem „być może najmniej znanej spośród wielkich powieści XIX wieku”. Być może zmieni się to w środę, wraz z premierą wystawnej adaptacji na Netfliksie (…), która ma szansę przedstawić „Lalkę” milionom zagranicznych widzów poszukujących kolejnych „Bridgertonów” albo „Pozłacanego wieku”.
(…) Szczególnie podatna na uwspółcześnienie okazała się Izabela. W przeszłości postrzegano ją jako chciwą i pustą antagonistkę (często zakładano również, iż to ona jest „lalką” z tytułu, choć Prus zaprzeczył temu po publikacji książki). Współcześni czytelnicy i widzowie mogą natomiast postrzegać ją jako kobietę uwięzioną i zbuntowaną przeciwko ograniczeniom narzuconym jej ze względu na płeć – zwraca uwagę krytyczka.
„Lalka” (Fot. Netflix)Rayfield zaznaczyła tematyczne podobieństwa prozy Bolesława Prusa ze słynnymi pisarzami pokroju Henry’ego Jamesa czy Edith Wharton, a serię Netfliksa zestawiła z atrakcjami serwowanymi przez inne kostiumowe dramaty w ofercie platformy. Autorka rozmyślała też, co o adaptacji i jej radykalnych decyzjach powiedzą polscy odbiorcy.
— To mroczniejsza i bardziej pokręcona historia miłosna niż te, które dostajecie w kolejnych sezonach „Bridgertonów”. (…) Niezależnie od uwspółcześnienia historii prawdziwe pytanie brzmi: jak część polskiej publiczności i inni miłośnicy powieści zareagują na bardziej szalone zmiany fabularne? Ostatni odcinek zawiera zwroty akcji, które mogą zszokować choćby casualowego czytelnika „Lalki”.
A co o serialu, w którym główne role grają Tomasz Schuchardt (Wokulski) i Sandra Drzymalska (Łęcka) sądzi Serialowa? Widzieliśmy już nową adaptację w całości – nasze wrażenia tutaj: Lalka – recenzja serialu.
















