Kwiaty z masy cukrowej i papieru waflowego zyskują w ostatnich latach ogromną popularność. Te niezwykle efektowne dekoracje do złudzenia przypominają prawdziwe rośliny, a jednocześnie są jadalne. O tajnikach ich tworzenia opowiadano w popularnym programie „Dzień Dobry TVN”, w którym wystąpiła ostrowianka Ewa Janaszek.




W studiu programu Ewa Janaszek wraz z Małgorzatą Witkowską zaprezentowały widzom swoje niezwykle realistyczne prace. Artystki cukiernicze opowiadały o tym, jak powstają delikatne kwiaty wykonywane z masy cukrowej oraz papieru waflowego, które często wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki.
Jak się okazuje, ich talent został doceniony także na arenie konkursowej.
– To był konkurs dekoracji cukierniczych, który towarzyszył międzynarodowym targom w lutym. Mogli brać w nim udział amatorzy i cukiernicy, a my obie jesteśmy amatorkami – mówiła w programie Ewa Janaszek.
Do przygotowania kwiatów z opłatka nie potrzeba wcale skomplikowanych narzędzi. Wystarczą między innymi nożyczki, druty florystyczne oraz taśma.
– Nożyczki są potrzebne, bo można wyciąć sobie szablony papierowe, ale można też wycinać elementy odręcznie – wyjaśniała ostrowianka.
W studiu prowadząca program Ewa Drzyzga podziwiała niezwykłe dekoracje, które zdobyły złote i srebrne medale w konkursach cukierniczych. Wśród zaprezentowanych prac znalazły się zarówno kwiaty z opłatka, jak i z masy cukrowej.
– Moje są z opłatka – mówiła Ewa Janaszek.
– A moje z masy cukrowej – dodała Małgorzata Witkowska.
Jak wyjaśniały artystki, kwiat z opłatka jest bardziej miękki i elastyczny niż tradycyjny opłatek. Co ważne, powstaje z naturalnych składników i nie zawiera konserwantów.
Choć jej prace zachwycają realizmem, dla Ewy Janaszek jest to przede wszystkim pasja.
– Zawodowo pracuję biurowo, a to jest hobby – podkreślała w programie.
Inaczej wygląda to w przypadku Małgorzaty Witkowskiej, która tworzenie kwiatów z masy cukrowej traktuje już zawodowo.
Najlepsze prace wymagają jednak ogromnej cierpliwości. Zwycięski bukiet, o którym opowiadały artystki, powstawał przez wiele miesięcy – od sierpnia aż do lutego.
W programie nie zabrakło także anegdoty z młodości prowadzącej. Ewa Drzyzga wspominała, iż jako dziewczynka zakradła się do pomieszczenia z tortem weselnym i zjadła wszystkie ozdobne różyczki. Przyznała na antenie, iż zwymiotowała i zastanawiała się z czego były zrobione.
Jedno jest pewne – cukiernicze kompozycje z opłatka i masy cukrowej to prawdziwe małe dzieła sztuki. A najlepsze w nich jest to, iż – choć wyglądają jak prawdziwe kwiaty – można je również zjeść.


