Kurdej-Szatan sama z mężem wyremontowała sypialnię w nowym domu. Pochwaliła się efektem

gazeta.pl 1 godzina temu
Barbara Kurdej-Szatan żadnej pracy się nie boi - tym razem wyremontowała sypialnię. Z dumą pokazała najnowszą metamorfozę.Barbara Kurdej-Szatan, czyli gwiazda "M jak miłość", "Miłość ma cztery łapy", "Dzień dobry, kocham cię!" oraz "Porady na zdrady 2" pokazuje fanom na Instagramie nie tylko kulisy nowych projektów zawodowych, ale i wybrane szczegóły dotyczące sfery prywatnej. Wiemy, iż gwiazda wzięła się za sypialnię, którą gruntownie odświeżyła.
REKLAMA






Zobacz wideo

Pomagała urządzać dom Kurde-Szatan. Tak wspomina wspołpracę



Barbara Kurdej-Szatan z przemianą sypialni. Postawiła na nieoczywisty kolorAktorka pokazała na InstaStories, jak udało jej się z mężem wyremontować sypialnię. Okazuje się, iż znani małżonkowie nie chcą w tym miejscu klasyki, nudy i minimalizmu - postanowili pomalować ściany na zielono. Meble są również klasyczne i wykonane z drewna. "Jeden pokój prawie gotowy" - dodała Kurdej-Szatan. Pokazała ponadto proces przygotowań do wykończenia tego pomieszczenia. Wybrała się z mężem na zakupy, następnie aktorka zabezpieczyła listwy, a Rafał Szatan chwycił za wałek i malował ściany. Widać, iż zakochani są dumni z efektu finalnego.Pisaliśmy w tej publikacji, iż małżonkowie mają apartament w stolicy. Szczególnie zachwyca w nim kuchnia, salon oraz taras, który ma obłędny widok na miasto. Co ciekawe, małżonkowie zamienili dom pod Warszawą na wspomniane mieszkanie.Remont u SzatanówOtwórz galerięBarbara Kurdej-Szatan tworzy z mężem jako zgrany duet. Nie zawsze tak byłoGwiazda nie ukrywa, iż w tym związku są małe kłótnie i chwile, kiedy nie jest kolorowo. Przełomem dla relacji były narodziny córki. - My się zaczęliśmy docierać tak naprawdę, dopiero jak Hania się urodziła, bo wszystko tak gwałtownie się toczyło, iż nie mieliśmy w ogóle czasu w jakieś przemyślenia i dopiero potem się okazało, iż jednak warto było chyba troszeczkę pomyśleć - wyznała Kurdej-Szatan.- Wydaje mi się, iż jak się pojawiają problemy, to nagle te problemy urastają do jakiejś ogromnej rangi. One nas przytłaczają i takie wielkie się robią, ale o ile gdzieś tam na końcu u schyłku nie ma miłości, to się rozpadnie. A o ile ta miłość tam jest i łączy, i się nie rozpadnie, no to jeszcze można to wszystko jakoś posklejać. Tak to chyba u nas było - dodała następnie.
Idź do oryginalnego materiału