Czytaj też: Hejt i menopauza, czyli trudne pożegnanie „Seksu w wielkim mieście”
Aronofsky jak Guy Ritchie
Hank (Austin Butler) pracuje za barem w obskurnej knajpie. Kiedyś był świetnie zapowiadającym się baseballistą, ale jego karierę skończył tragiczny wypadek, w wyniku którego zginął jego przyjaciel. Hank prowadził wtedy po pijaku, wspomnienia kraksy prześladują go w snach, co jednak nie przeszkadza mu topić stresu w zdecydowanie zbyt dużych dawkach alkoholu.
Jego dziewczyna Yvonne (Zoë Kravitz) chciałaby poważniejszego związku, ale Hank nie potrafi za bardzo ogarnąć swojego życia. A na dodatek wpada w spiralę przemocy, gdy jednego dnia zostaje pobity przez dwóch ruskich gangusów, którzy szukali jego sąsiada, angielskiego punka Russa (Matt Smith), najwyraźniej winnego im bardzo dużo pieniędzy. I to dopiero początek gwałtownych wydarzeń, w które wmiesza się jeszcze dociekliwa policjantka, dwóch bezlitosnych zabójców z żydowskiej mafii, kot Russa, Buddy i jeszcze paru pomniejszych, choć nie mniej niebezpiecznych graczy.