Kulturalnie polecamy i ostrzegamy. „Odyseja”, boski blockbuster. Nolan dźwignął ten ciężar

polityka.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: mat. pr.


Christopher Nolan udźwignął ciężar homeryckiego eposu, nakręcił przy tym „Odyseję” po swojemu. W tekście sprzed blisko 3 tys. lat odnalazł odbicie aktualnych problemów, a na bohaterów patrzy z zaskakującej perspektywy. Chyba nie ma wątpliwości, kto dziś w Hollywood jest królem blockbusterów. Ale nie tych coraz bardziej powtarzalnych i schematycznych widowisk z popularnych franczyz, ale inteligentnego kina autorskiego, realizowanego z olbrzymim rozmachem i w gwiazdorskiej obsadzie. Christopher Nolan udźwignął ciężar homeryckiego eposu, nakręcił przy tym „Odyseję” po swojemu. W tekście sprzed blisko 3 tys. lat, tak mocno zapisanym w świadomości odbiorców (nawet tych, którzy go nigdy nie czytali), odnalazł odbicie aktualnych problemów, a na bohaterów patrzy z innej niż dotychczas, często zaskakującej perspektywy.

Odłóżmy na bok absurdalne spory o obsadę, nie zastanawiajmy się, czy wizja reżysera jest zgodna z aktualnym stanem wiedzy o antyku. jeżeli Christopher Nolan decyduje się na gesty, które wydają się niedopasowane do historycznego kostiumu – jak „nowocześnie” zagrana przez Jona Bernthala rola króla Menelaosa czy obsadzenie rapera Travisa Scotta w roli aojdy na dworze w Itace – robi to po to, by podkreślić, jak bardzo homerycki epos odcisnął swoje piętno na współczesnej kulturze.

Nolan znów nakręcił imponujący film

Nolan znacząco treść „Odysei” okroił. Z części wątków musiał zrezygnować, w innych zostawił tylko to, co najważniejsze, eliminując dziesiątki drugoplanowych postaci, zdarzeń, rozmów. Niemal całkowicie wykreślił ze scenariusza bogów (choć pozostawił wiele wątków nadnaturalnych, od spotkania z Polifemem po zejście do Hadesu), zwłaszcza tych, którzy bezpośrednio ingerują w losy bohaterów – wyjątkiem jest grana przez Zendayę Atena, która odgrywa tu raczej rolę doradczyni Odysa, a być może po prostu jego sumienia.

Idź do oryginalnego materiału