Kultowy serial TVP wraca po latach bez gwiazdora? "Zrobiło mi się przykro"

swiatseriali.interia.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


"Powiem szczerze, iż zrobiło mi się przykro" - powiedział w rozmowie z Plejadą Grzegorz Wons, odnosząc się do nowych odcinków kultowego "Rancza". Co miał na myśli?



Kultowe "Ranczo" powraca!


W zeszłym roku na jaw wyszła informacja, iż uwielbiane "Ranczo" po dziewięciu latach przerwy wznawia produkcję! Fani serialu zobaczą zupełnie nowe odcinki kultowej realizacji. Wieści potwierdził prezes TVP, Tomasz Sygut. "Wiem, iż mnóstwo osób na taką wiadomość czekało. No to niemal na Mikołajki. Dogadaliśmy się. Powstanie 6 premierowych odcinków Rancza. Szczegóły wkrótce" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.


"Właśnie dogadaliśmy się z TVP, będzie ostatni sezon 'Rancza', 6 odcinków. Więcej niebawem oficjalnymi kanałami TVP" - przekazał również Maciej Strzembosz za pośrednictwem Facebooka.Reklama

Jak potoczą się losy bohaterów?


Fabuła nowych odcinków "Rancza" utrzymywana jest na ten moment w tajemnicy. Wiemy, iż do swoich ról powróci wielu wspaniałych aktorów.
Jednym z nich jest Grzegorz Wons, czyli serialowy Więcławski. W najnowszym wywiadzie z Plejadą aktor wyznał, iż obawiał się powrotu na plan produkcji, która zajmuje specjalne miejsce w sercach Polaków.
"Nie chciałem. Po latach mierzyć się z legendą, która już powstała, jest naprawdę trudno. Teraz wiem, iż ten scenariusz nie jest zły. Myślałem, iż będzie gorzej" - zapewnił.


Aktor zdradził, iż spotkała go niemiła niespodzianka, ponieważ jego rola w nowych odcinkach została mocno okrojona.
"Dostałem cały scenariusz i niestety, z jakichś niewyjaśnionych dla mnie powodów, rola Więcławskiego w tych sześciu odcinkach będzie śladowa" - powiedział Wons.
"Powiem szczerze, iż zrobiło mi się, tak po ludzku, przykro. Zdziwiłem się bardzo. To dziwne, dlatego iż jednak te postaci, które cały czas były przez te dziesięć sezonów i silnie się zarysowały, powinny mieć swoje kontynuacje wszystkie po równo. (...) Moja rola jest naprawdę bardzo mizerna i to jest przedziwne" - podsumował artysta w rozmowie z Plejadą.
A co z artystami, których nie ma już z nami?
"Mamy takie prawo tworzenia rzeczywistości serialowej, inne niż prawdziwe życie, w związku z tym nie uśmiercimy bohaterów, którzy odeszli, ale też w bardzo dyskretny sposób przypomnimy ich obecność, bo ja jestem ogromnym przeciwnikiem cyfrowego odtwarzania postaci, które nie żyją, ale chcemy przypomnieć, iż one istnieją i w uniwersum Wilkowyj one będą zawsze" - stwierdził reżyser Wojciech Adamczyk.
Idź do oryginalnego materiału