Fani "Glee" mają powód do radości. Kilka tygodni po tym, jak Ryan Murphy zapowiadał, iż wróciłby do tego serialu, Disney+ i Hulu rzeczywiście zamówiły reboot. Na razie szczegóły nowej wersji pozostają tajemnicą, nie wiadomo też, kto znajdzie się w obsadzie. Murphy potwierdził jednak, iż pracuje nad projektem z Bradem Falchukiem i Ianem Brennanem, a część gwiazd oryginału zdążyła już poznać jego plany.
"Glee" zadebiutowało na antenie stacji Fox w 2009 roku i doczekało się sześciu sezonów, zakończonych w 2015 roku. Serial opowiadał o grupie uczniów z chóru szkolnego w fikcyjnym miasteczku Lima w stanie Ohio, którzy mierzyli się z problemami dorastania i wchodzenia w dorosłość. Produkcja gwałtownie stała się fenomenem popkulturowym, zapamiętanym zarówno dzięki muzycznym interpretacjom znanych przebojów, jak i bezpośredniemu podejściu do tematów seksualności, rasizmu, niepełnosprawności czy zdrowia psychicznego. Muzyka z "Glee" wciąż cieszy się popularnością - serialowe wykonania piosenek mają średnio 4,1 miliona słuchaczy miesięcznie na Spotify.
Ryan Murphy zdradził niedawno w rozmowie z "Entertainment Tonight", iż napisał już scenariusz rebootu wspólnie z Falchukiem i Brennanem. Skontaktował się też z około dziesięciorgiem aktorów z oryginalnej obsady. Jak zapewnił, byli podekscytowani pomysłem, choć mieli wiele pytań. Lea Michele, która wcielała się w Rachel Berry, również deklarowała, iż chętnie wróciłaby do świata "Glee".
Nie wiadomo jednak, czy w nowej wersji pojawią się aktorzy znani z pierwowzoru. Chris Colfer, odtwórca roli Kurta Hummela, przyznał, iż powrót do serialu byłby trudny po śmierci Nayi Rivery, która zmarła w 2020 roku w wieku 33 lat. Aktor nie wykluczył jednak udziału w projekcie.
W obsadzie oryginalnego "Glee" znaleźli się również Cory Monteith, Matthew Morrison, Jane Lynch, Dianna Agron, Darren Criss i Amber Riley. Nowy serial przygotowuje 20th Television.
Wciąż nie wiadomo, kto znajdzie się w obsadzie
"Glee" zadebiutowało na antenie stacji Fox w 2009 roku i doczekało się sześciu sezonów, zakończonych w 2015 roku. Serial opowiadał o grupie uczniów z chóru szkolnego w fikcyjnym miasteczku Lima w stanie Ohio, którzy mierzyli się z problemami dorastania i wchodzenia w dorosłość. Produkcja gwałtownie stała się fenomenem popkulturowym, zapamiętanym zarówno dzięki muzycznym interpretacjom znanych przebojów, jak i bezpośredniemu podejściu do tematów seksualności, rasizmu, niepełnosprawności czy zdrowia psychicznego. Muzyka z "Glee" wciąż cieszy się popularnością - serialowe wykonania piosenek mają średnio 4,1 miliona słuchaczy miesięcznie na Spotify.
Ryan Murphy zdradził niedawno w rozmowie z "Entertainment Tonight", iż napisał już scenariusz rebootu wspólnie z Falchukiem i Brennanem. Skontaktował się też z około dziesięciorgiem aktorów z oryginalnej obsady. Jak zapewnił, byli podekscytowani pomysłem, choć mieli wiele pytań. Lea Michele, która wcielała się w Rachel Berry, również deklarowała, iż chętnie wróciłaby do świata "Glee".
Nie wiadomo jednak, czy w nowej wersji pojawią się aktorzy znani z pierwowzoru. Chris Colfer, odtwórca roli Kurta Hummela, przyznał, iż powrót do serialu byłby trudny po śmierci Nayi Rivery, która zmarła w 2020 roku w wieku 33 lat. Aktor nie wykluczył jednak udziału w projekcie.
W obsadzie oryginalnego "Glee" znaleźli się również Cory Monteith, Matthew Morrison, Jane Lynch, Dianna Agron, Darren Criss i Amber Riley. Nowy serial przygotowuje 20th Television.
"Glee - koncertowy film" - zwiastun













