Kultowy pisarz SCI-FI o miniserii KRONIKI MARSJAŃSKIE: „wysiedzenie na tym to piekło”

film.org.pl 7 godzin temu

Miniserial NBC, Kroniki marsjańskie, mimo obiecującego zespołu – w tym reżysera Michaela Andersona i scenarzysty Richarda Mathesona, znanego z pracy nad Strefą mroku i słynnego Jestem legendą – okazał się rozczarowaniem, o czym przypomniał /Film. Co więcej, zabrakło przy produkcji samego autora książkowego oryginału, czyli Raya Bradbury’ego, legendarnego pisarza sci-fi, znanego między innymi z 451 stopni Fahrenheita.

Podczas konferencji prasowej po pokazie przedpremierowym, gdy zapytano pisarza o serial, odpowiedź była druzgocąca. Jak relacjonuje Sam Weller w The Bradbury Chronicles: The Life of Ray Bradbury, Bradbury użył jednego słowa: nudny. W rozmowach z przyjaciółmi posunął się dalej, mówiąc, iż jego wyobrażeniem piekła byłoby wysiedzenie całego serialu. Gdy szef NBC zapytał o tę opinię na przyjęciu, Bradbury odparł: Cóż, lepiej ją pan obejrzyj, bo ma pan w rękach nudny miniserial. Stacja przełożyła premierę, ale wprowadzono tylko kosmetyczne zmiany.

Opublikowane w 1950 roku Kroniki marsjańskie to zbiór 26 opowiadań rozgrywających się między 1999 a 2026 rokiem. Historie obejmują kolonizację Marsa, obronę marsjańskiej cywilizacji, a choćby horror inspirowany Edgarem Allanem Poem. Ta różnorodność gatunkowa i brak spójnej fabuły sprawiają, iż nie jest to książka prosta do adaptacji, niemniej nie niemożliwa, czego dowiódł np. Apple robiąc opartą na podobnym mechanizmie Fundację. Wymagałoby to jednak wprowadzania zmian, np. wspólnych postaci, które łączyłby narrację.

Kroniki marsjańskie mogłyby stać się sagą o kolonizacji Marsa, ale musieliśmy poczekać na to do The Expanse. Niemniej, sukces For All Mankind może wskazywać, iż być może czas Kronik marsjańskich dopiero nadejdzie.

Idź do oryginalnego materiału