W fabule wystąpiły wszystkie elementy, które w thrillerze lubię najbardziej: były dobrze rozpisane charaktery postaci, mylne tropy, szerokie grono podejrzanych, oplatająca bohaterów sieć tajemnic i niedomówień, duszna i niepokojąca atmosfera, przedstawienie wydarzeń z kilku perspektyw, przemyślenia i rozterki bohaterów, dynamiczna akcja i gęsty, przytłaczający klimat hermetycznej społeczności „braci” korporacyjnej, gdzie każdy każdego chce utopić w łyżce wody. Z takim środowiskiem każdy w mniejszym lub większym stopniu miał do czynienia, co sprawiło, iż historię czytało się jeszcze lepiej, płynniej i z dużymi emocjami. Intryga została bardzo sprawnie poprowadzona z licznymi niedopowiedzeniami i zwrotami akcji, które sprowadzały myśli czytelnika na złą osobę. Co prawda częściowo domyślałam się, kto za tym wszystkim stoi i naprawdę jest „tym złym”, ale okazało się, iż autorka trzymała w zanadrzu więcej niespodzianek i całej prawdy nie zdołałam samodzielnie odkryć. Zakończenie było satysfakcjonujące i logiczne, bez zbędnych zawirowań i naciągania. Bardzo byłam zadowolona z wyboru lektury.





