30 stycznia Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (DoJ) opublikował nowe dokumenty na temat Jeffreya Epsteina. Na jaw wyszły powiązania przestępcy z wpływowymi osobami na całym świecie. Media rozpisują się m.in. o kobiecie, która twierdzi, iż Jeffrey Epstein rzekomo zaaranżował jej spotkanie z Andrzejem Mountbattenem-Windsorem w Londynie. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Głośno jest także o norweskiej rodzinie królewskiej i księżnej Mette-Marit.
REKLAMA
Zobacz wideo Polskie wątki w aktach Epsteina. Tusk zabrał głos
Księżna Mette-Marit w tarapatach? "Podważają jej uczciwość"
Nowe dokumenty jasno wykazały, iż księżna Mette-Marit utrzymywała kontakt z Epsteinem. W 2013 roku miała spędzić kilka dni w jego domu w Palm Beach w Miami oraz rzekomo wypytywała go o niestosowne tapety na ścianę do pokoju syna (z dwiema roznegliżowanymi kobietami niosącymi deskę surfingową). Te doniesienia bardzo oburzyły Norwegów, o czym opowiedział Niklas Kokkinn-Thoresen, redaktor naczelny magazynu "Se og Hør". "Jest postrzegana przez wielu jako osoba twardo stąpająca po ziemi i dobra reprezentantka Domu Królewskiego. Prawdopodobnie zyskiwała na popularności w ostatnich latach, aż do skandali (...). Doniesienia z ostatnich dni stawiają księżniczkę w bardzo złym świetle i, co najważniejsze, podważają jej uczciwość wobec narodu norweskiego. Sprawa Epsteina z pewnością wpłynie negatywnie na monarchię – a zwłaszcza na nią samą" - powiedział dla "HELLO!".
Księżna Mette-Marit nie powinna zostać królową? "Już teraz trwa debata"
Niklas Kokkinn-Thoresen wspomniał o nastrojach panujących w Norwegii. "Już trwa debata na temat tego, czy Mette-Marit może zostać królową po tym zdarzeniu. Straciła też patronat nad jednym stowarzyszeniem, podczas gdy kilka innych rozważa, czy może zachować patronat nad ich organizacjami" - przekazał w wywiadzie. Księżna Mette-Marit przyznała, iż bardzo żałuje swojej znajomości z przestępcą. "Wykazałam się brakiem rozsądku i żałuję, iż w ogóle miałam kontakt z Epsteinem. To po prostu żenujące. Pragnę wyrazić głębokie współczucie i solidarność z ofiarami nadużyć popełnionych przez Jeffreya Epsteina" - czytaliśmy w oświadczeniu.


