
Norweska rodzina królewska poinformowała, iż księżna Mette-Marit została wpisana na listę oczekujących na przeszczep płuc. Jej stan zdrowia w ostatnich miesiącach wyraźnie się pogorszył, a lekarze określają sytuację jako bardzo poważną.
Żona następcy norweskiego tronu, księcia Haakona, od 2018 roku walczy z idiopatycznym włóknieniem płuc. To ciężka i postępująca choroba, w której zdrowa tkanka płuc zostaje zastąpiona bliznami, co utrudnia oddychanie i stopniowo ogranicza zdolność organizmu do pobierania tlenu.
Rodzina królewska potwierdziła, iż księżna przebywała już w Rikshospitalet w Oslo – jedynym norweskim szpitalu wykonującym przeszczepy płuc. Według komunikatu jej stan jest w tej chwili zagrożeniem dla życia.
Lekarz prowadzący Mette-Marit, pulmonolog Are Holm, poinformował podczas konferencji prasowej, iż funkcjonowanie jej płuc „znacznie pogorszyło się w ciągu ostatnich trzech miesięcy”. To właśnie dlatego podjęto decyzję o umieszczeniu księżnej na liście oczekujących na transplantację.
Informacja nie była całkowitym zaskoczeniem dla Norwegów. Już w grudniu ubiegłego roku sama Mette-Marit przyznała publicznie, iż przeszczep może niedługo okazać się konieczny. W ostatnich dniach książę Haakon przerwał oficjalną wizytę w Japonii, aby wrócić do kraju i być przy żonie. Do Norwegii wróciła także ich córka, księżniczka Ingrid Alexandra, studiująca w tej chwili w Australii.
Według ekspertów pacjenci trafiają na listę oczekujących na przeszczep dopiero wtedy, gdy rokowania bez operacji są bardzo niekorzystne, a jednocześnie ich stan zdrowia pozwala jeszcze na przeprowadzenie skomplikowanego zabiegu.
W związku z pogarszającym się stanem księżnej Kościół Norwegii zaapelował do wiernych o modlitwę w jej intencji.
