Jak przypomina serwis "TVN", Paul Burrell przez lata należał do najbliższego otoczenia księżnej Diany. Był jej lokajem, powiernikiem i człowiekiem, któremu miała ufać na tyle, iż uwzględniła go w swoim testamencie. Relacja, która początkowo uchodziła za wyjątkowo bliską, po śmierci księżnej stała się jednak źródłem głośnego konfliktu z jej synami.
Testament księżnej Diany
Diana sporządziła testament po rozwodzie z ówczesnym księciem Karolem w 1996 roku. Po jej tragicznej śmierci w sierpniu 1997 roku majątek został podzielony zgodnie z pozostawionymi dyspozycjami. Po odliczeniu podatków oraz innych zobowiązań jego wartość wynosiła około 17 mln dolarów.
Największa część spadku przypadła książętom Williamowi i Harry’emu. Księżna pamiętała jednak również o swoich chrześniakach, organizacjach charytatywnych oraz osobach, które przez lata znajdowały się w jej najbliższym otoczeniu.
Wśród nich znalazł się Paul Burrell. Wieloletni lokaj otrzymał 70 tys. dolarów. Zapis miał być podziękowaniem za lojalność i wsparcie, jakie okazywał Dianie w czasie, gdy jej życie prywatne znajdowało się pod nieustanną obserwacją mediów.
Synowie Diany nie kryli rozczarowania
Zaufanie rodziny królewskiej do Burrella nie przetrwało jednak kolejnych lat. Największe emocje wywołała publikacja jego książki, w której opisał nieznane wcześniej szczegóły z życia księżnej. Wykorzystał także prywatną korespondencję i ujawnił informacje, które – zdaniem Williama i Harry’ego – nigdy nie powinny trafić do opinii publicznej.
Synowie Diany wydali wówczas oficjalne oświadczenie. Zarzucili byłemu lokajowi nadużycie zaufania i określili jego działanie jako chłodną oraz jawną zdradę.
Spór nie ograniczał się wyłącznie do książki. W brytyjskiej prasie pojawiały się także pytania dotyczące przedmiotów i pamiątek należących wcześniej do księżnej Diany, które po jej śmierci miały znajdować się w posiadaniu Burrella.
Historia dawnego lokaja pokazuje, jak gwałtownie bliska relacja z księżną zmieniła się w jeden z najbardziej komentowanych sporów wokół jej dziedzictwa. Człowiek, którego Diana nagrodziła za oddanie, po latach został przez jej synów uznany za osobę, która przekroczyła granicę prywatności ich matki.
To też może cię zainteresować:
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach:
O tym się mówi:


