- Szymon Koprowski: Śmierć rysownika
- Leszek Mazan: Wy jesteście Szwejk?
- Dieter Kalka: Noteingang
- Poradnik bezpieczeństwa
Ad.1
Dziś przede wszystkim o najnowszej książce Szymona Koprowskiego, pisarza bardzo mi bliskiego, a przy tym kolegi redakcyjnego „Przeglądu Dziennikarskiego”, i prywatnie – serdecznego przyjaciela. W swojej rubryce pisałem już kilkakrotnie o Jego wcześniejszych, znakomitych powieściach, jak: „Jaśmin Babel rusza w świat” (6.9.2022), „Requiem dla Wrocławia” (20.5.2021) czy „Za chwilę zacznie padać deszcz” (9.1.2020)! Dziś do tych „perełek” literackich dorzuca kolejną powieść pt. „ŚMIERĆ RYSOWNIKA”!
Szymonie, przyjmij szczere gratulacje za wydanie obecnej książki, która potwierdza
nie tylko Twój niebywały talent literacki, ale także by docenić Cię jako znakomitego
rysownika! Bowiem najnowsza książka została wzbogacona
Twoimi ilustracjami, na podstawie których Bartosz Harlender zaprojektował
bardzo ciekawą okładkę (jest też autorem DTP całej książki).
Słowa uznania kieruję też pod adresem zasłużonego Wydawcy – Oficyny Wydawniczej ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe (obecne w polskim ruchu wydawniczym od roku 1993).
W nowej książce Koprowskiego „wszystko” jest pogmatwane, w totalnym chaosie i …nieprawdopodobnej wyobraźni, prezentującej realne życie. Ilustrują to także wspomniane wyżej rysunki, które jeszcze bardziej podkreślają w powieści zawiłość poruszanych przez Autora tematów. Co jakże trafnie podkreśla w swej przedmowie Andrzej Dębkowski, iż książka Koprowskiego jest „relacją jednostki z rzeczywistością społeczną…” oraz: „…zbiorowe emocje pojawiają się nie jako tematy do dyskusji, ale siły oddziałujące na psychikę, język i relacje międzyludzkie”. Zatem nowa książka Koprowskiego (już 8.) nie jest fantazją!
W pewnym uproszczeniu można by powiedzieć, iż przedstawia Polskę taką, jaką ona dzisiaj jest. Przede wszystkim podzieloną politycznie! Obok rzeczy wielkich i pożytecznych dzieją się w niej koszmarne świństwa i niewyobrażalna manipulacja ludźmi.
Wielka szkoda, iż to społeczeństwo dalekie jest od pojednania i powszechnej zgody, choć napięta sytuacja światowa – mam na myśli toczące się aktualnie wojny (w tym jedna tuż za granicą wschodnią naszego kraju) tego wymaga.
I jeszcze jedno: kapitalna jest dla mnie „mroczność” postaci głównego bohatera, ale także Julii robiącej „karierę” bez jakichkolwiek wewnętrznych hamulców!
Tę powieść powinien przeczytać każdy, by mieć o niej swoje zdanie wynikające z… własnego rachunku sumienia, w zderzeniu z realiami dnia codziennego, które tak dobrze znamy.
Koprowski – wspaniale (ale i z rozwagą) operując słowem, pisze o naszej rzeczywistości niezwykle śmiało. I właśnie tak trzeba!
Stąd Jego książkę „Śmierć rysownika” polecam jako bardzo ważną, szczególnie właśnie dziś, kiedy nie tylko Polska, ale i niemalże cały świat znalazł się w skomplikowanej sytuacji.
Ta powieść jest rozwinięciem Jego wcześniejszych książek, od tych już wyżej wspomnianych – także: „Balkon na krańcu świata”, „Uszy van Gogha”, „Dybuk z ulicy Piotrkowskiej” i „Szepty i krzyki Stumilowego Lasu”.
Autorowi życzę dalszego rozwoju, czyli co najmniej kolejnych 8 książek!
Szymon Koprowski: „Śmierć rysownika”, z ilustracjami autora, s. 208, br. , Oficyna Wydawnicza ATUT, Wrocław 2026
Ad.2
Tę książkę również (podobnie, jak wyżej Szymona Koprowskiego) trzeba ZAUWAŻYĆ! Wpadła mi w ręce przez zupełny przypadek, gdy z żoną poszliśmy do warszawskiej restauracji „Szwejk” zaproszeni „woucherem” przez nasze dzieci w ramach prezentu świątecznego (jeszcze z okazji Bożego Narodzenia). Obok karty dań, uwagę naszą zwrócił kolorowy reklamowy druk, umocowany w przezroczystej podstawce i zachęcający konsumentów do… kupna książki Leszka Mazana! Poprosiliśmy o książkę kelnera i po chwili stała się ona naszą własnością. To był świetny pomysł
Leszek Mazan przeprowadził w niej – jak to zresztą uwidoczniono w podtytule – „…wywiad z najmądrzejszym idiotą w dziejach wojska”! (Książkę fantastycznie zilustrował humorystycznymi rysunkami Josef Lada).
Wydrukowana rozmowa (którą sponsorowały PIWNE KOMPANIE KUFLOWE)– została całkowicie wymyślona przez autora i napisana przez niego dla uczczenia w roku 2023 sto czterdziestej rocznicy urodzin i setnej rocznicy śmierci genialnego czeskiego pisarza JAROSLAWA Haszka! Któremu światową sławę i chwałę przyniosły dzieje żołnierza 11. kompanii marszowej batalionu N z Czeskich Budziejowic, Józefa Szwejka. Przy okazji warto sobie przypomnieć ich oryginał książkowy, czyli powieść „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, ukazującą absurdalność i bezsens pierwszej wojny światowej (co dotyczy WSZYSTKICH WOJEN, jakie przez cały czas co chwila wybuchają na świecie).
Zamiast posłowia, Leszek Mazan zamieścił cytat z oryginalnego „Szwejka”, który (oczywiście w skrócie) przytoczę:
….”Nosić ze sobą zawsze zdrowych myśli miskę i raczyć się z niej smakiem filozofii czystej: na agresję, na podłość, arogancję, chciwość, NA INTRYGĘ I WSZELKĄ CUDZĄ NIEGODZIWOŚĆ, na chamstwo, na głupotę ta jest medycyna – niebieskich oczu uśmiech zachować kretyna…”” I o tym jest książka Leszka Mazana! Dziennikarza związanego z Krakowem, a przed laty także z telewizyjnym „Pegazem” czy Redakcją „Przekroju”. W latach 80. ub. wieku był też korespondentem PAP w Pradze. To wtedy i tam zafascynował się „Szwejkiem”. I dobrze!
Leszek Mazan: „Wy jesteście Szwejk ?”, Wydawca „ANABASIS”, s. 229, Kraków 2023
Ad.3
Dziś jeszcze o książce Dietera Kalki, niemieckiego (w czasach NRD) opozycjonisty, a dziś przez cały czas wziętego satyryka i prozaika, porównywanego z naszym bardem Jackiem Kaczmarskim (który podobnie, jak Kalka był poetą i twórcą tekstów piosenek o tematyce społeczno-politycznej) , czy wcześniej Tadeuszem Chyłą, który śpiewał – co wszyscy pamiętamy – „cysorz to ma klawe życie”.
Najnowsza książka Dietera Kalki ma tytuł (w moim przekładzie na polski) „WEJŚCIE ZAPASOWE” (w oryginale: NOTEINGANG). Książkę nadesłało mi Wydawnictwo Andreasa Buchwalda, które drukuje swoje książki w olsztyńskim „BookPress Olsztyn”, a piszę o niej także dlatego, gdyż sporo w niej tekstów w języku polskim. Gdyż Dietrich Kalka sympatyzuje z naszym krajem, często Polskę odwiedza, biorąc udział w różnych naszych festiwalach poetyckich i imprezach kabaretowych. Jak mi kiedyś powiedział – jego babcia była Polką!
… „Pochodzę – pisze w jednym ze swych wierszy (zamieszczonych w w tej chwili wydanej książce) – z puszcz, z bezbrzeżnych mateczników, / gdzie źródła życia biją, stąd / z tych łąk fiołkowych i z chmielników, / mój pociąg mknie jak oszczep wprost…”.
A w innym zatytułowanym „OST-GERMANIO” postuluje … „zacznij wreszcie tańczyć – („Germanio” – dopisuję) /miast… militaria niańczyć…”.
Od kiedy poznałem tego niezwykłego artystę, zawsze był (mówiąc w uproszczeniu) za rozszerzeniem działań umacniających polsko-niemiecką współpracę (na gruncie przebaczenia), przede wszystkim wymiany kulturalnej (dla bliższego wzajemnego poznania) i uczynienia wszystkiego dla możliwie szerokich kontaktów, szczególnie młodzieży (aby, to co było, już nigdy się nie powtórzyło)!
Książka Kalki zawiera 165 piosenek (z nutami)! Przy czym Autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – jest dalej w pełnym rozwoju i chciałby jak najczęściej prezentować swoje utwory także w Polsce… (występował m.in. w krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”, a także na imprezach poetyckich w Lublinie oraz w Zielonej Górze).
W posłowiu do Jego książki (napisanego przez Radjo Monka – również wielkiego sympatyka naszego kraju), Dieter Kalka został porównany do znanych współczesnych niemieckich autorytetów pisarskich: Jochena Berga (ucznia Petera Hacksa) i Heinera Müllera, a to wielkie wyróżnienie i uznanie dla Jego twórczości.
Autor – znany w Niemczech również jako „szansonista” – gra świetnie na wielu instrumentach, m.in. klasycznym staroniemieckim (by nie rzec „starogermańskim”) bandoneonie, a także na akordeonie i gitarze.
I jeszcze jedno – dla uczących się j. niemieckiego, książka Kalki może być też znakomitym „podręcznikiem” pozwalającym na pogłębienie znajomości tego języka.
Dieter Kalka: „Noteingang”, Lieder (Pieśni), Edition Beulenspiegel, Andre Buch Verlag, br, s. 292, BookPress Olsztyn, 2026
Ad.4
Czuję się w obowiązku poinformować swoich Czytelników, aby sprawdzili, czy też otrzymali „Poradnik Bezpieczeństwa” rozsyłany przez jego inicjatorów pocztą?
Jest w nim zbiór praktycznych porad mogących się przydać KAŻDEMU w sytuacjach trudnych. Zachęcam więc do zapoznania się z nim (także w imieniu Red. Nacz. Przeglądu Dziennikarskiego), gdyż może pomóc w razie jakiegokolwiek (OBY NIGDY NIE NASTĄPIŁO) zagrożenia czy niebezpieczeństwa.
Wydawcami poradnika są ministerstwa: Obrony Narodowej, Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.






