
Tragiczny wypadek w Paryżu z 1997 roku na zawsze zmienił życie młodego księcia Harry'ego. Syn księżnej Diany i króla Karola III miał zaledwie 12 lat, gdy świat obiegła informacja o śmierci Królowej Ludzkich Serc. W najnowszym odcinku cyklu MasterClass "Redefining Grief: Building Resilience Through Loss" książę Harry zdobył się na wyjątkowo poruszające wyznanie. Arystokrata wyjawił, iż przez długie lata po tragedii nie potrafił przyjąć do wiadomości faktu o śmierci matki, żyjąc w głębokim przekonaniu, iż Diana sfingowała swoje zniknięcie, by po pewnym czasie powrócić i zabrać jego oraz księcia Williama w bezpieczne miejsce.