W przypadku Karola Nawrockiego nie są to jednak jedynie symbole czy kampanijne gesty, ale elementy codzienności, które – jak twierdzą jego bliscy współpracownicy – realnie wpłynęły na wynik wyborów. Głos w tej sprawie zabrał kapelan prezydenta, ks. Jarosław Wąsowicz, ujawniając kulisy, o których wcześniej mówiono jedynie półgłosem.
Stadion jako pierwszy znak nowej prezydenturyJedną z pierwszych wizyt po objęciu urzędu przez Karol Nawrocki był stadion Lechii Gdańsk. Dla wielu obserwatorów była to jasna deklaracja tożsamości – prezydent nie ukrywa, iż od lat kibicuje „Biało-Zielonym” i czuje się częścią środowiska fanów z Trójmiasta. Transparent „Byłeś, jesteś, będziesz zawsze kibicem Lechii” stał się symbolicznym potwierdzeniem tej więzi.
Ten gest, zdaniem kapelana, nie był przypadkowy. Stadion – jak podkreśla – to dziś jedno z nielicznych miejsc, gdzie spotykają się emocje, patriotyzm i poczucie wspólnoty, wykraczające poza partyjne podziały.
Kapelan z trybun i jego znaczący wybórNowym kapelanem prezydenta został Jarosław Wąsowicz, salezjanin i znany kibic Lechia Gdańsk. To postać nietuzinkowa – duchowny od lat bada i opisuje fenomen kibiców jako środowiska społecznego i patriotycznego. Jego książka o kibicach Lechii i ich roli w latach 80. pokazuje, iż stadion bywał przestrzenią oporu, solidarności i wspólnych wartości.
W rozmowie z Danielem Nawrockim kapelan nie ukrywa, iż właśnie to środowisko odegrało – jego zdaniem – istotną rolę w wyborach prezydenckich. Modlitwa, transparenty, mobilizacja i gotowość do ponoszenia konsekwencji miały stworzyć zaplecze, którego nie da się zbudować samymi hasłami.
„To była walka o wszystko”Słowa ks. Wąsowicza są jednoznaczne i mocne. Podkreśla on, iż wybory nie były zwykłą rywalizacją polityczną, ale momentem granicznym. W jego ocenie porażka Karola Nawrockiego oznaczałaby poważne osłabienie państwa. Zwycięstwo natomiast było możliwe dzięki zjednoczeniu ludzi, których łączył wspólny system wartości – niezależnie od tego, czy spotykali się w kościelnych ławach, czy na stadionowych trybunach.
Kapelan zaznacza również, iż w czasie kampanii presja dotknęła nie tylko samego kandydata, ale także jego rodzinę i sympatyków. Kibice – jak mówi – są „twardzi” i świadomi ryzyka, a mimo to nie wycofali się z zaangażowania.
Codzienna wiara w Pałacu PrezydenckimRozmowa rzuca też światło na duchową stronę prezydentury. Według kapelana wiara nie jest dla rodziny Nawrockich elementem wizerunku, ale codzienną praktyką. Msze święte w Pałacu Prezydenckim i Belwederze realizowane są regularnie, a uczestniczą w nich zarówno pracownicy, jak i członkowie rodziny prezydenta.
Jak podkreśla ks. Wąsowicz, życie duchowe w tych murach „kwitnie”, a modlitwa staje się formą wspólnoty – cichej, ale konsekwentnej. To obraz prezydentury, który rzadko przebija się do oficjalnych przekazów, a który dla zwolenników Nawrockiego stanowi potwierdzenie autentyczności jego postawy.






