Madryt ogłosił, iż praktycznie wszyscy migranci wrócili do Maroka. Kilka godzin później lokalne media, mieszkańcy i choćby polityk PSOE informowali, iż na ulicach Ceuty przez cały czas są tysiące osób. Problem zaczyna się już przy podstawowym pytaniu: ilu ludzi adekwatnie przekroczyło granicę – 50 czy 60 tys.? Nie ma dziś dowodu, iż hiszpański rząd świadomie sfałszował dane. Jest za to wyraźny rozdźwięk między uspokajającymi komunikatami władz a obrazem miasta, które 1 sierpnia wciąż nie wróciło do normalności. Kryzys opanowany, ale tylko w komunikacie W ciągu kilkudziesięciu godzin, od 30 lipca, do Ceuty przedostały się dziesiątki tysięcy osób. Część przepływała morzem, inni próbowali









