Kristina Warren – Tusk

nowamuzyka.pl 18 godzin temu

Kolaż szeptów i szmerów.

Niezwykle utalentowana, choć przez cały czas działająca w undergroundzie, Kristina Warren to wyjątkowy przypadek twórczyni analogowej elektroniki. O ile poprzednie wydawnictwa skupiały się przede wszystkim na użyciu syntezatorów (znakomity album „New Suns” w całości zagrany na ARP 2500), o tyle na kolejnej propozycji muzycznej autorka sięga po szersze środki.


Głównym bohaterem „Tusk” została koncertyna – instrument zdecydowanie nietypowy w muzyce spod znaku drone/dark ambient. Być może między innymi ze względu na obecność krewnego akordeonu, krążek nabiera tak świeżego powiewu.
W czterech długich kompozycjach doświadczać będziemy medytacji dźwiękowych, uzupełnianych o narracje melodii niejako prowadzacej nas przez mroczne zakamarki tła.


Wyraźny podział można dostrzec pomiędzy dwiema częściami albumu. Dwie pierwsze kompozycje stawiają na zobrazowanie wszechstronności koncertyny, jako instrumentu wiodącego. choćby jeżeli przerywane noisem czy glitchem to wciąż autorka dba o staranne budowanie głównej narracji.


Przenosząc się do utworu tytułowego doswiadczymy natomiast pewnego klaustrofobicznego, nieco panicznego zwrotu akcji, bazującego przede wszystkim na muzyce tła. Podobnież w zamykającym „Last Light” faktura staje się piskliwym ambientem, nie dającym nam odejść od krążka w zupełnym spokoju.
Kristina Warren doskonale potrafi bawić się nastrojami. Jej muzyka zaskakuje wielowymiarowym podejściem do emocji, a także ich płynnych zmian

https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=1140885753/size=small/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/track=957475885/transparent=true

Kristina Warren 2026

https://kmwarren.bandcamp.com/album/tusk

Gold Bolus Recordings 2026

Idź do oryginalnego materiału