Jakiś czas temu miałem przyjemność czytać Czas zaślepionych autorstwa Marcina Halskiego. Chwaliłem tam świetny, interesujący świat, piętnując jednocześnie płaskich bohaterów. Jak na tle pierwszej odsłony prezentuje się kontynuacja? Ku mojemu zdziwieniu, zaskakująco dobrze.
Spis Treści
- Nowe królestwo
- Misz masz
- Postapo
- Podsumowanie
Nowe królestwo
Nieznajomy i Soni zostają pojmani i wtrąceni do lochów przez okrutnego władcę Walmii. Król szuka lekarstwa na zaślepienie wszelkimi dostępnymi środkami. Soni spodziewa się dziecka, co wielu uważa, iż jest kluczem do odkrycia lekarstwa na Zaślepienie. Główny motyw stanowi więc ciąża Soni i jej droga do zachowania człowieczeństwa. Na początku byłem tym zainteresowany, ale potem ten motyw stał się nudny. Ciągły balans pomiędzy człowiekiem, a bastią, widzieliśmy to już w pierwszej części i było to odtwórcze.
Na szczęście potem pojawiają się zupełnie nowe postaci. Alchemik Marik i tajemniczy Barden, którzy ratują całą opowieść. Marik to idealista, chcący pomóc dziewczynie i wykorzystać ostatnie lata jakie mu zostały. Barden to z kolei bezczelny wojownik, który zna miejsce gdzie być może będą w stanie pomóc Soni zachować ludzkie cechy. Cała ta trójka wyrusza w podróż przemierzając zniszczony postapokaliptyczny świat.
Historia została podzielona na dwie części. Pierwsza rozgrywa się w Walmii, a druga to podróż w celu odnalezienia lekarstwa. Zdecydowanie jestem fanem drugiej połowy książki. Wszystko co rozgrywało się w królestwie było nudne i polegało na rozstawieniu pionków na planszy do kulminacyjnego momentu, gdzie jak już przyzwyczaił nas autor, wszystko trafia szlag. Narady polityczny i budowania napięcia średnio wychodzi panu Marcinowi, ale kiedy już, przechodzimy do akcji i podróży, historia nabiera rumieńców. Ciekawi nas co stanie się z bohaterami i czy przeżyją kolejne spotkanie z nieprzyjacielem. choćby nie zauważyłem, kiedy polubiłem Marika i byłem autentycznie ciekaw jak potoczą się jego losy.
Misz masz
Zarzucałem Marcinowi Halskiemu, iż w Czasie zaślepionych nie radził sobie z budowaniem relacji między bohaterami. Tutaj jest dużo lepiej, w końcu czujemy między postaciami chemię, przez co dialogi brzmią naturalnie i czyta się je przyjemnie. Miło, iż mają tutaj motywacje i są zaskakująco bardziej ludzcy. Nie są jednowymiarowi i każdy skrywa sekret do odkrycia. Rozmowy Bardena i Marika potrafią rozbawić. Czujemy jak rośnie w nich zaufanie do siebie, pomimo kompletnie innego podejścia do życia. To prosty motyw, ale przyjemny. Nie musimy się lubić, ale musimy współpracować, aby przeżyć. To tutaj wszystko działa. Byłem naprawdę ciekaw, co wydarzy się dalej.
Niestety kuleje tutaj reszta. Historia dociera do konkluzji i wyjaśnia większość wątków, jednak czuje się pewien niedosyt. Tylko kilka miejsc sprawiało, iż moja wyobraźnia działała. Tak niestety większość lokacji to sztampa. Liczyłem na ekscytującą podróż i wydaje mi się iż poprzednia części było to lepiej zaprezentowane, przez większą różnordność miejsc, jakie odwiedzali nasi bohaterowie. Tutaj to wszystko jest tanie i natchnione. Dlatego miło, iż sceny walki zostały lepiej opisane i są świetnie obrazowe, aż czujemy ciężar uderzeń podczas lektury. Każdy pojedynek tutaj to małe dzieło sztuki, a my, jako czytelnicy, wiemy, iż nikt nie może być bezpieczny. Zwłaszcza, iż pan Marcin chyba lubi zabijać swoich bohaterów.
Postapo
Autor przez cały czas ma asa w rękawie w postaci interesującego połączenia średniowiecza z postapo. Całość czyta się bardzo lekko i szybko. To dość krótka opowieść na niecałe trzysta stron. Trudno się też nie uśmiechnąć podczas lektury, kiedy wspomina się o przedmiotach naszej cywilizacji. Tempo akcji wydaje się dobrze wyważone, z wyjątkiem tego wprowadzającego początku. Nie ma tutaj za dużo lania wody. Opowieść skupia się na konkretach, co mi bardzo odpowiadało. Wszystkie wątki zostały zakończone, choć całość pozostawia pewien niedosyt. Początkowo nie byłem fanem tego, jakie otrzymaliśmy zakończenie. Ostatecznie uznałem, iż idealnie pasuje do wydźwięku całej historii.
Podsumowanie
Kres Zaślepionych to świetna kontynuacja, która w ostatecznym rozrachunku przebija poprzednią część pod każdym względem. Świat został odpowiednio rozbudowany, a bohaterów da się lubić. Cała fabuła jest lepiej skonstruowana i ma lepsze tempo. Gdyby nie ten nieszczęsny początek, byłbym zachwycony. Zakończenie jest otwarte, ale satysfakcjonujące.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
