Kostiumowy hit HBO omal nie przyprawił fanów o zawał. "Też byłabym w szoku" – mówi nam gwiazda

serialowa.pl 1 godzina temu

„Pozłacany wiek” rozpoczął 4. sezon od kilku wstrząsów, a jeden z nich dotyczył postaci, która i tak już sporo przeszła. Jak przyznaje aktorka w rozmowie z nami, sama byłaby w szoku, gdyby jej nie ostrzegli. Uwaga, dalej spoilery.

„Pozłacany wiek” rozpoczął 4. sezon po kilkumiesięcznym przeskoku czasowym od paru mocniejszych wydarzeń. Jednym z nich był koszmarny poród Gladys (Taissa Farmiga), która spełniła obowiązek i dostarczyła małżonkowi (Ben Lamb) dziedzica.

Pozłacany wiek sezon 4 – Taissa Farmiga i koszmar Gladys

Poród i jego bezpośrednie skutki ciągną się przez cały odcinek, sprawiając, iż widzowie – zwłaszcza ci, którzy pamiętają wątek jednej z bohaterek „Downton Abbey” – mają prawo nieomal przez godzinę obawiać się o życie córki Berthy (Carrie Coon) i George’a (Morgan Spector) Russellów. Serialowa zapytała Taissę Farmigę, czy też miała takie przejścia czy jednak ją przygotowano na to, co będzie się działo z Gladys.

— Na szczęście mogłam porozmawiać z [twórcą serialu] Julianem Fellowesem i dowiedzieć się, jak będzie wyglądał cały wątek Gladys w tym sezonie. Dzięki temu wiedziałam, czego się spodziewać. W przeciwnym razie pewnie żołądek by mi podszedł do gardła, byłabym w szoku i wpadłabym w panikę, podobnie jak… No cóż, sama Gladys może nie panikowała, ale jej bliscy – jak najbardziej. Na szczęście więc wiedziałam, iż to po prostu trudny okres, przez który uda nam się przejść – powiedziała nam aktorka.

Gwiazda „Pozłacanego wieku” przyznała, iż tak koszmarne sceny to oczywiście spory przeskok, zważywszy, iż jeszcze przed chwilą jej bohaterka znalazła coś w rodzaju happy endu – na tyle, na ile to możliwe w świecie serialu.

— Wiesz, Gladys pod koniec 3. sezonu była w siódmym niebie – wreszcie! Spodziewała się, iż to małżeństwo okaże się piekielnym koszmarem, a tymczasem oni stworzyli pełen miłości związek. Myślę, iż widzowie będą nieco zaskoczeni tym, w jakiej sytuacji zastaną ją na początku 4. sezonu.

Blake Ritson (Oscar) i Kelley Curran (Enid), którzy udzielali wywiadów razem z Taissą Farmigą, nie mogli z kolei nachwalić się aktorstwa koleżanki z planu. „Ta brutalność… Niesamowite. To wydaje się tak namacalne. Uwielbiam cię w tej scenie” – mówili.

4. sezon „Pozłacanego wieku” już po jednym odcinku wywołał dużo szumu – także ze względu na to gwiazdorskie cameo, które mogliście przegapić, jeżeli mrugnęliście w nieodpowiednim momencie. Emocje – jak zwykle – budzi też romans Larry’ego (Harry Richardson) i Marian (Louisa Jacobson), którzy ostatnio jak ich widzieliśmy, znów się rozstali. W premierze 4. sezonu oglądamy ich, jak bawią się na niekonwencjonalnym weselu Oscara i Enid, a potem spędzają razem burzliwą noc w hotelu. „Nie mogłam się doczekać tej sceny” – powiedziała nam Jacobson o jednym z momentów z 1. odcinka.

Serial HBO, który z sezonu na sezon zbiera coraz wyższe noty, w tym roku zachwycił krytyków jak nigdy dotąd, notując rekord na Rotten Tomatoes. A czego możemy spodziewać się dalej i jak w naszej ocenie wypadają nadchodzące odcinki? Naszą opinię o całej nowej serii znajdziecie tutaj Pozłacany wiek sezon 4 – recenzja.

Pozłacany wiek sezon 4 – odcinki w poniedziałki na HBO

Idź do oryginalnego materiału