Długo mnie nie było, parę tygodni wakacyjnych – w szparach między betonowymi płytami na tarasie wyrósł obok trawsk i chwastów bujny nagietek, na metr wysoki, wielokwiatowy, mimo suszy, z nasiona, które musiało spaść z balkonu sąsiadów. Kumpel w tym samym czasie, w słomianym wdowieństwie, miał przez żonę wyznaczone zadanie dbania o kwiatki na tarasie – na wszelki wypadek podlewał je hojniej i częściej – przez co zdechły, przelane.
Żadna to przypowieść, chyba tylko o tym, iż natura sobie poradzi doskonale bez nas, najlepiej, żebyśmy ją zostawili w spokoju, człowiek powinien się zajmować ochroną przyrody poprzez zaniechanie, fanatyczni ekolodzy są równie groźni co bezlitośni truciciele. Często zaś ci drudzy udają tych pierwszych, greenwashing jest nową korporacyjną pandemią.
Z grubsza o tym opowiada całkiem zabawna tragikomedia „Bogaci i martwi” Romain Gavrasa, syna Costy, słynnego twórcy thrillerów politycznych, skądinąd autora średnio udanej adaptacji „Małej apokalipsy” Konwickiego. Nie, żebym film szczególnie polecał, ale jeżeli kto woli kino mizantropijne od czułych narracji, przełknie to bez zapitki – żadna postać nie jest tu warta funta kłaków, z nikim widz się nie zidentyfikuje, reżyser nie lubi wszystkich tak samo, a cała akcja zmierza do nieuniknionej zagłady ludzkości.
Czytam właśnie szkice Wernera Herzoga wydane niedawno w tomiku „Przyszłość prawdy” (przekład Ewy Mikulskiej-Frindo), gdzie genialny reżyser, słynący z zamiłowania do kuriozów, napomyka o utopijnych planach skolonizowania Marsa. Twierdzi, iż Elon Musk obiecał go zabrać do rakiety
Post Kosmiczne bzdury pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.














![Karta walk KSW 121. Gdzie i o której oglądać galę? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/-/000NAPH5AIP4EN3G-C461.jpg)
