Wygląda na to, iż kontynuacja filmu Obcy: Romulus została – delikatnie rzecz ujmując – odłożona na czas nieokreślony, a istnieje realne prawdopodobieństwo, iż nigdy nie powstanie. Po spektakularnym sukcesie kasowym produkcji Fede Álvareza, która zarobiła prawie 351 milionów dolarów przy budżecie około 80 milionów, wytwórnia 20th Century stanęła przed poważnymi problemami produkcyjnymi.
Według raportu World of Reel kluczowym punktem spornym stała się wizja artystyczna sequela. Álvarez, który niespodziewanie opuścił projekt na etapie preprodukcji, planował przywrócić postać Davida w wykonaniu Michaela Fassbendera, znaną z Prometeusza i Obcego: Przymierza. Fassbender był bliski podpisania umowy po ukończeniu scenariusza, jednak legendarny Ridley Scott stanowczo sprzeciwił się temu pomysłowi, nie chcąc, aby postać jego autorstwa pojawiła się w dziele innego reżysera.

Obecnie jeden z dziesięciu najbardziej kasowych twórców w historii kina, Ridley Scott może pochwalić się czterema nominacjami do Oscara oraz dwoma wygranymi nagrodami Emmy i Złotymi Globami w XXI wieku, a także Honorową Nagrodą Akademii. Zapoczątkowana przez niego franczyza Obcego przeżywa właśnie renesans, a Romulus koncentrował się na grupie młodych kolonistów uciekających od życia na planecie górniczej, którzy na opuszczonej stacji kosmicznej napotykają nową falę facehuggerów i ksenomorfów.
Równie istotnym problemem dla przyszłości franczyzy jest potencjalne odejście Davida Jonssona, który w Romulusie zagrał zaawansowanego syntetycznego człowieka Andy’ego, będącego zarazem zastępczym bratem postaci granej przez Cailee Spaeny. I co tu dużo mówić, był absolutnie najważniejszy dla fabuły. Niedawno ogłoszono, iż Jonsson otrzymał rolę księcia T’Challi, syna postaci granych przez Chadwicka Bosemana i Lupitę Nyong’o, w filmie Czarna Pantera 3. Ponieważ premiera zaplanowana jest na 15 grudnia 2028 roku, zdjęcia mają rozpocząć się w połowie 2026 lub 2027 roku, co oznacza, iż Jonsson będzie zajęty tym projektem MCU przez większość najbliższych lat.

Po tym jak zespół kreatywny stojący za kontynuacją Romulusa de facto się rozpadł, nie ma w tej chwili żadnej konkretnej ścieżki pozwalającej na opracowanie nowego filmu. Chociaż sequel, znając uwarunkowania Hollywood, może ostatecznie wrócić na adekwatne tory, prawdopodobnie zostanie odłożony na bliżej nieokreśloną przyszłość.
















