Jeden z bardziej rozpoznawalnych księży w polskim internecie musi opuścić Warszawę i przenieść się na drugi koniec Polski. Ks. Rafał Główczyński twierdzi, iż decyzja zakonu jest formą kary. Jego sprawa wywołała dyskusję o miejscu kościelnych celebrytów w strukturach Kościoła. - On ma obowiązki, które musi wykonywać i ma przełożonych, których powinien słuchać – tłumaczy Tomasz Terlikowski.