Jak przypomina serwis „Super Express”, nieobecność Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego w nowym sezonie programu „Halo, tu Polsat” od tygodni budziła zainteresowanie widzów. W mediach pojawiały się liczne spekulacje dotyczące powodów ich rozstania z formatem. Teraz do sprawy odniósł się Edward Miszczak, który przedstawił kulisy tej decyzji.
To nie było nagłe rozstanie
Jak wyjaśnił dyrektor programowy Polsatu, zakończenie współpracy nie było efektem jednostronnej decyzji stacji. Kontrakt prowadzących dobiegał końca, a podczas rozmów dotyczących jego przyszłości para poinformowała, iż zamierza na pewien czas wycofać się z telewizji i skoncentrować na innych projektach zawodowych.
Miszczak podkreślił, iż prowadzący rozwijają w tej chwili własne przedsięwzięcia, przede wszystkim w internecie, dlatego decyzja o przerwie była dla niego zrozumiała.
"Gdyby była moja decyzja, to nie czekałbym na koniec kontraktu. To była akurat końcóweczka ich kontraktu. Musieliśmy z nimi zadecydować co dalej i na rozmowach dowiedziałem się od nich, iż mają inne plany, iż chcą sobie na chwilę zrobić przerwę od telewizji" - powiedział w rozmowie z Polsatem.
Za dużo prowadzących w jednym programie
Szef Polsatu zwrócił również uwagę na organizację pracy w śniadaniówce. Jak przyznał, w programie występowało wiele par prowadzących, przez co nie wszyscy pojawiali się na antenie tak często, jak oczekiwali. Niektórzy gospodarze sygnalizowali, iż dyżury przypadające zaledwie kilka razy w miesiącu są dla nich niewystarczające.
Według Miszczaka właśnie taki model pracy mógł mieć wpływ na decyzję części prezenterów o poszukiwaniu innych zawodowych wyzwań.
Medialne zamieszanie miało znaczenie
W rozmowie nie zabrakło także odniesień do wieloletniego zainteresowania mediów życiem prywatnym Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Dyrektor programowy przyznał, iż osoby publiczne często ponoszą wysoką cenę za ciągłe komentarze, spory oraz internetowy hejt.
Jego zdaniem choćby jeżeli znane osoby wygrywają sądowe batalie dotyczące naruszenia dóbr osobistych, nie kończy to medialnych emocji. Wystarczy kolejna publikacja lub dyskusja w sieci, aby fala negatywnych komentarzy ponownie przybrała na sile.
Miszczak dał do zrozumienia, iż rozstanie z prowadzącymi nie zamyka drogi do ewentualnej współpracy w przyszłości. Zapewnił, iż Katarzyna Cichopek przez cały czas jest mile widziana w Polsacie, jeżeli w przyszłości zdecyduje się wrócić do projektów telewizyjnych.
Na razie jednak zarówno ona, jak i Maciej Kurzajewski zamierzają skupić się na realizacji własnych planów zawodowych poza regularną obecnością w telewizji. Wszystko wskazuje więc na to, iż ich zniknięcie z „Halo, tu Polsat” było efektem wspólnie podjętej decyzji, a nie nagłego zwolnienia czy konfliktu ze stacją.






