W czwartek najlepiej się bawiłem na Destruction. Czuło się i na scenie i wśród publiki fajny oldskulowy klimacik. Dobry szoł, potrafili porwać do wspólnej zabawy.
No i Jesu. Bardzo dobry występ choć powinni grać gdzieś pod koniec późnym wieczorem a nie koło 18:00. Zabrzmiało chyba trochę ciężej niż na płytach.
Saturnalia Temple - świetnie zaprezentowany doom. Zachęcili by niedługo wrócić do nich też z płyt.
Na reszcie nie skupiałem jakiejś mega uwagi i traktowałem bardziej jako tło do pogadania, oglądania płyt, szmat itd. Ale jeżeli miałbym się na chwilę zatrzymać i powiedzieć czego niechciałbym więcej w życiu słyszeć to wymienię gówniane Nevermore... Qrwa, co za przeokrutna męka dla mych uszu. Progresywny plastikowy heavy/thrash, czy jak tam chcecie to nazwać.., którego niestety nie ratuje choćby w miarę utalentowany wokalista...(choć momentami też śmiesznawy i sztucznie patetyczny). Racja - never more Nevermore.
Pozdrowienia
\%/ I wzajemnie. puchar w górę dla obu forumowiczów \%/Statystyki: autor: brzask — 55 min. temu
















