Cadaver i Purtenance rozniosły i to były tak ze wszech miar wybitne recitale, iż żałować powinien każdy, kto nie był obecny. Fińczyki zapodały gęsty, błotnisty występ, całkowicie pozbawiony elementów biesiadnych. Czysty, fiński metal śmierci. Norwegi zaprezentowali za to techniczny, chorobliwy i nośny metal, również śmierci. Jakie to było wspaniałe wymieszanie zajebistości instrumentalnej, zgniłej choroby i hiciarstwa! Wspaniała setlista obydwu, a postawienie w przypadku Cadaver głównie na In Pains sprawiło, iż jarałem się tym wszystkim jeszcze po wielokroć. choćby kosa z folii streczowej była!
Z supportów bardzo podobało mi się Astral Inferno z ich atthegatesowym wajbem na pełnej. Zresztą zaczęli set od Blinded By Fear. Toughness w nowym składzie, bez wcześniejszego tappingowego basmana przymulił i przygniótł demilichowankiem, co było bardzo zacne. Indignity nie moje klimaty, nie jaram się brutalizatorką w stylu Suffo czy Kanibali a komentarzem do Królówczanej Smugi niech będzie tekst ziomeczka: Ja bym mu wysłał SMSa z jakąś kasą
Wspaniały wyjazd, nie żałuję zrobienia 600 km za wachę po prawie dwieście papiera na głowę. Dla takich wieczorów warto kultywować pasję do muzyki.
W ramach akcji Kilometry Dla Metalu towarzyszyły nam:
Moonblood - Taste Our German Steel
Axegrinder - Satori
Sadus - Illusions
Wheel - Preserved in Time
Sentenced - Amok
Impure Declaration - Of Veins, Tendons and Bones
Disincarnate - Dreams of the Carrion King
Ch'ahom - Anthropic Rites of Sublimation
Oppressor - Solstice of Oppression
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 15 min. temu







![Baby Lasagna: “Polska ma dla nas wyjątkowe miejsce w sercu” [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/-/000NAZ1ZKY4MVIW0-C461.jpg)








