Już 4 i 6 czerwca w PreZero Arenie Gliwice zagrają słynni "Gunsi", czyli Guns N' Roses. Nie będą promować żadnej konkretnej płyty, więc fani mogą liczyć na setlistę złożoną z największych przebojów zespołu.
Guns N' Roses, czyli witamy w dżungli
Na miejscu, w gliwickiej arenie, nie będzie chyba nikogo, kto nie znałby "Appetite for Destruction", legendarnego debiutu grupy z 1987 roku. I trudno się dziwić, bo to z tej płyty pochodzą nieśmiertelne "Welcome to the Jungle", "It’s So Easy, "Nightrain" czy megahity w postaci "Paradise City" oraz "Sweet Child O’ Mine". Nie potrafić zanucić melodii tego ostatniego kawałka to w pewnych środowiskach wstyd!
Cały album to lektura obowiązkowa dla kogoś, kto ma w szafie wytarte jeansy i koszulkę z różami, pistoletami oraz charakterystycznym logo grupy.
Użyj swojej wyobraźni!
Nadal pozostajemy w sferze "must listen". W latach 90. Guns N'Roses, napędzani wielkim sukcesem debiutu, uznali, iż mogą wszystko. Grali więc monumentalne trasy koncertowe (jedną z Metalliką; kilka brakowało, by dołączyła do nich Nirvana), a Axl Rose, niczym rasowa diwa, strzelał co wieczór focha i spóźniał się na koncerty o minimum godzinę.
Przede wszystkim jednak Gunsi wpadli w twórczy trans. I tak narodziła się koncepcja wydania dwuczęściowego albumu. "Use your Illusion I" i "Use your Illusion II" to dowód na to, iż muzycy mieli nie tylko wielkie ego, ale też sporą wyobraźnie muzyczną.
Dalsza część artykułu poniżej.
Historia rocka zna przykłady tego, jak gigantyczne ambicje twórców nagle się załamywały: wierzyli, iż cokolwiek nie skomponują zostanie okrzyknięte mianem arcydzieła, a działo się inaczej. Szczególnie, gdy chodziło o wydawnictwa dwupłytowe, albo, jak w przypadku Gunsów, podzielone na dwie części.
Całe szczęście w tym wypadku mówimy o naprawdę udanych krążkach. Oczywiście, nie wszystko jest tu hymnem takim jak "November Rain", ale naprawdę trudno byłoby wskazać tu piosenki, które są słabe. W Gliwicach z pewnością usłyszymy sporą część tego materiału.
"Appetite for Destruction", "Use your Illusion I" i "Use your Illusion II" to żelazny kanon Gunsów. Na tym jednak dyskografia grupy się nie kończy.
Chińska demokracja, czyli lektura uzupełniająca
Niestety, w połowie lat 90. grupa adekwatnie się rozpadła. A dokładniej: został w niej tylko Axl Rose, który starał się dokonać cudu i kontynuować działalność bez gitarzysty Slasha i basisty Duffa. Efekt? No właśnie, tu pojawiają się schody.
Wydana w 2008 roku płyta "Chinese Democracy" to naprawdę interesujące wydawnictwo, przepełnione dobrymi riffami i potencjalnymi hitami. Fani przekreślili je jednak z powodu, iż gitar nie nagrywał na nich Slash.
Zespół w obecnej inkarnacji, w której ponownie pojawili się członkowie pierwotnego składu (Slash i Duff), w czasie koncertów rzadko sięga po numery z tego okresu. Szkoda, choć to zdecydowanie zrozumiałe: z pewnością gitarzysta i basista nie lubią " Chinese...". Każdy szanujący się fan powinien jednak dać tej płycie szansę!
