Koleżanka z klasy sprawcy z Krakowa przerwała milczenie. Opowiedziała o jego rysunkach

obcas.pl 32 minut temu

Dawna koleżanka z klasy sprawcy z Krakowa opowiedziała o jego zachowaniu w szkole. 24-latek z Ostrowca Świętokrzyskiego miał na lekcjach rysować wisielców i atak na szkołę. Na tych rysunkach strzelał on sam. Rówieśnicy kwitowali to żartami.

Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, około godziny 15 na krakowskim Rynku Głównym, gdzie uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych, wśród nich postrzeleni podczas interwencji policjanci, którzy ostatecznie zatrzymali napastnika.

Wkrótce potem na jaw zaczęły wychodzić informacje o jego przeszłości, a jako jedna z pierwszych głos zabrała kobieta, która chodziła z nim do jednej klasy.

Koleżanka z klasy sprawcy wspomina rysunki z lekcji

Z kobietą rozmawiał reporter Radia ESKA Jakub Krzyżak, a rozmowa trafiła do sieci w sobotę wieczorem. Oboje uczyli się w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Jak relacjonowała, chłopak w czasie lekcji tworzył rysunki pełne przemocy. Rysował wisielców, a także postać z pistoletem, która wchodzi do szkoły, gdzie na ziemi leżą ciała. Gdy uczniowie pytali go, co przedstawiają te obrazki, słyszeli, iż to zamach na szkołę.

Jak podaje Radio ESKA, napastnikiem na rysunkach był on sam. Zapytany o te sceny, miał odpowiadać, iż chciałby zostać zamachowcem. Koleżanka wspominała, iż mówił o tym tak, jakby było to jego marzenie.

Dziś brzmią zupełnie inaczej.

Nikt nie brał tego na poważnie

Rozmówczyni przyznała, iż ona i inni uczniowie zauważali te rysunki. Rozmawiali o nich jednak raczej prześmiewczo i nikt nie spodziewał się, iż kiedyś mogą się sprawdzić. Śmiali się z tego.

Zdarzało im się choćby żartować między sobą, iż kolega z ławki kiedyś naprawdę kogoś zabije. Po tragedii w Krakowie tamte rozmowy nabrały innego znaczenia.

Kobieta podkreśliła, iż nikt z klasy nie był z nim blisko. Zapamiętała go jako osobę cichą, małomówną i niedostępną. Tak go zapamiętała. Wyjątkiem były lekcje historii, na których częściej zabierał głos. Koleżanka przypuszcza, iż interesował się historią, wojskiem i wojną.

Maska przeciwgazowa na lekcji zdalnej

W rozmowie wrócił też obraz z czasów nauki zdalnej. Według relacji kobiety mężczyzna pewnego dnia połączył się z lekcją online w starej masce przeciwgazowej na twarzy.

Koleżanka z klasy nie znała jego sytuacji rodzinnej. Nie potrafiła powiedzieć, czy miał problemy osobiste ani jakie relacje łączyły go z najbliższymi, bo jej wspomnienia dotyczą wyłącznie szkoły.

Same w sobie nie tłumaczą też, co pchnęło 24-latka do ataku, a jego motywy wciąż wyjaśniają śledczy.

Przypomnijmy, iż po sobotniej strzelaninie służby weszły do mieszkania napastnika w Ostrowcu Świętokrzyskim. Znaleziono tam ciała mężczyzny i dwóch kobiet, a wstępne ustalenia wskazują, iż mogą to być rodzice i siostra sprawcy. Wcześniej opisywaliśmy, co wiadomo o samym sprawcy.

Sąsiedzi z osiedla w rozmowie z Radiem ESKA mówili o nim różnie. Jedni pamiętali spokojnego chłopaka, który zawsze mówił dzień dobry i pomagał przy drobnych naprawach. Inni widzieli go tylko kilka razy przez okno i nigdy nie usłyszeli od niego powitania. Przyczyny śmierci trzech osób ustalą sekcje zwłok. Śledztwo trwa.

Źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału