Nie od dziś mówi się, iż Netflix tworzy seriale pod algorytmy – dopiero później uwzględniając jakość dzieła czy widzów, którzy dali mu czas. Właśnie takie praktyki wytknął platformie ten znany twórca.
Od miesięcy wiedzieliśmy, iż los serialu „Odrzuceni” nie przedstawia się najlepiej, ale dopiero ostatnio Netflix postawił sprawę jasno: 2. sezonu westernu z Gillian Anderson nie będzie. Za tę decyzję twórca serialu, Kurt Sutter („Synowie Anarchii”), nie zostawił na streamerze suchej nitki.
Netflix – twórca serialu Odrzuceni ostro o algorytmach
Netflix przekreślił dalsze plany wobec „Odrzuconych” po kiepskim przyjęciu serialu przez widzów i krytyków, ale jego losy mogły potoczyć się inaczej – i to jeszcze na etapie realizacji 1. sezonu. Przypomnijmy, iż pisano wówczas o problemach za kulisami, kłótniach ze streamerem i odejściu z ekipy Kurta Suttera, po tym jak Netflix nie zaakceptował jego wizji (więcej o całej dramie tu: Odrzuceni – recenzja serialu).
Po ujawnieniu, iż 2. sezonu „Odrzuconych” nie będzie, sam Sutter skierował się do Netfliksa w mediach społecznościowych. W jego wpisie na Intagramie, w którym zwraca się bezpośrednio do kierowników serwisu, znalazła się dosadna opinia o netfliksowych metodach – i kwestionowaniu autorskiej wizji, mimo zainwestowania w skasowany western… ponad 150 mln dolarów.
Niestety, niedługo po zamieszczeniu wylewnego wpisu na Instagramie post został mocno przeedytowany, bo – jak sugerował sam Sutter – gwałtownie skontaktowali się z nim prawnicy platformy. W efekcie zniknęła większość oryginalnej treści – tę zdążył jednak „odratować” serwis Deadline. Oto jak poniższy wpis wyglądał wcześniej.
— Drogi Netfliksie, następnym razem, gdy ze strachu zdecydujesz się wybrać algorytm zamiast autorskiej wizji, pamiętajcie, iż taka decyzja prowadzi do rozpadu projektu, który mógł być czymś pięknym. (…) Tak żebyście wiedzieli: akcjonariusze nie znoszą, gdy dowiadują się, iż ponad 150 mln dolarów zostało zmarnowanych na jeden serial, tylko po to, by naprawić niepotrzebne błędy wynikające z porażek kierownictwa. To destrukcyjny trend dla Hollywood i dla Wall Street.
Przypomnijmy, iż według oryginalnego planu na „Odrzuconych” serial miał liczyć sobie aż dziesięć odcinków – z których pierwszy trwał ponad półtorej godziny. Ostatecznie odcinków powstało zaledwie siedem, a wspomnianą premierę skrócono o blisko godzinę.
Dodajmy, iż ostateczna wersja „Odrzuconych” nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem – i pomimo, iż przez dwa tygodnie udało się utrzymać serial w topce anglojęzycznych tytułów Netfliksa, niedługo po tym zainteresowanie ostro spadło. W ciągu kolejnych 17 dni western zabrał tylko niecałe 5 mln wyświetleń, co zostało uznane przez streamera za wystarczający powód, by zrezygnować z projektu – i to pomimo tego cliffhangera.














