
Pamiątkowe zdjęcie uczestników XII edycji WAPO / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Już po raz trzeci mam okazję wybrać się na tak wyjątkowe wydarzenie, jakim jest WAPO, czyli Wieczór Artystów Poznańskich. Tradycyjnie kolejna edycja odbywa się w barze MY pod Sceną o godzinie 19:00, w pierwszą środę miesiąca. W przyszłym miesiącu minie rok od rozpoczęcia tego przedsięwzięcia. W tym czasie WAPO zgromadziło wokół siebie grono stałych bywalców, choć podczas każdej edycji pojawiają się również nowe twarze.
Przybywam na miejsce i od razu zwracam uwagę na jeden istotny aspekt – dzisiejszego wieczoru jest tu znacznie więcej osób niż podczas dwóch poprzednich edycji. Jestem pozytywnie zaskoczona, ponieważ oznacza to, iż inicjatywa WAPO dociera do coraz szerszego grona odbiorców.
Wokal i charyzma
Po krótkim wprowadzeniu na scenie pojawia się pierwsza uczestniczka XII edycji Wieczoru Artystów Poznańskich – Laura Końpa. To 25-letnia wokalistka, mająca na swoim koncie wiele sukcesów. Z zapowiedzi organizatorki dowiaduję się, iż ukończyła szkołę muzyczną, przez kilkanaście lat rozwijała swoje umiejętności w studiu „Sukces”, a także zdobyła tytuł finalistki programu „Szansa na sukces”.
Laura występuje w towarzystwie trzech muzyków: klawiszowca, gitarzysty oraz perkusisty. Cała czwórka tworzy niezwykle spójną i energetyczną całość, doskonale uzupełniając się brzmieniowo. Już od pierwszych chwil przykuwa uwagę ogromna charyzma artystki – Laura czuje się na scenie jak ryba w wodzie, a nawiązywanie kontaktu z publicznością przychodzi jej z niezwykłą lekkością.
Rozbrzmiewa pierwszy utwór – „Therapist”. To wyrazista kompozycja, w której wokalistka prezentuje siłę swojego głosu oraz sceniczną odwagę. Pomiędzy kolejnymi utworami artystka otwarcie opowiada o inspiracjach towarzyszących jej twórczości. Druga kompozycja, „Denial”, tylko potwierdza jej wyjątkowy talent – głos Laury śmiało można porównać do brzmienia Amy Winehouse. Trzecim zaprezentowanym utworem jest kompozycja, która – jak sama artystka przyznaje – powstała tego samego dnia. To utwór w języku polskim, odmienny stylistycznie od poprzednich, a jednocześnie będący wiernym odzwierciedleniem tego, co Laura chce przekazać poprzez swoją muzykę.

XII edycję WAPO zainaugurowała Laura Końpa / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Po chwili na scenie pojawia się organizatorka, która zapowiada kolejnego uczestnika – a adekwatnie uczestników, ponieważ na scenie występuje zespół. Gra Słów to formacja, która w swojej twórczości łączy różnorodne style: od rocka, przez folk, aż po alternatywne, popowo-bluesowe brzmienia.
Tego wieczoru artyści promują swoje najnowsze utwory: „Szlaki ludzi”, „Zasłony”, „Elektryczny” oraz „Spojrzeniami”. Ich występ jest niezwykle profesjonalny, a ze sceny wyraźnie słychać duże doświadczenie sceniczne zespołu.

Zespół Gra Słów zafundował widzom różnorodne brzmienia / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Metalowa odsłona wieczoru
Pozostajemy w klimacie, ponieważ jako trzeci na scenie pojawia się również zespół, choć reprezentujący nieco odmienny styl. Z zapowiedzi dowiaduję się, iż ich twórczość gatunkowo oscyluje między heavy metalem a hard rockiem. Gdy członkowie grupy AORTA wchodzą na scenę, od razu zauważam, iż ich wizerunek doskonale odzwierciedla prezentowaną muzykę.
Zespół wykonuje trzy utwory. Każdy z nich wpisuje się w charakterystyczny i oryginalny klimat formacji, mimo iż – obok mocnych, energetycznych kompozycji – muzycy sięgają również po balladę. Na szczególną uwagę zasługują efektowne i profesjonalnie wykonane solówki gitarowe, które znacząco urozmaicają ich występ i podkreślają instrumentalne umiejętności zespołu.

Pierwszą część wydarzenia zamknął występ zespołu AORTA / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Tradycyjnie, w połowie wieczoru, nadchodzi czas na przerwę. Organizatorzy zachęcają gości do rozmów oraz wzajemnego poznawania się. WAPO to przestrzeń pełna ciekawych osobowości, w której można wymieniać doświadczenia i czerpać artystyczne inspiracje.
Jak osiągnąć sukces?
Druga część Wieczoru Artystów Poznańskich rozpoczyna się rozmową z gościem specjalnym. Tego wieczoru jest nim Przemysław Wejmann, znany pod pseudonimem „Perła”. Z zapowiedzi dowiaduję się, iż jest producentem muzycznym oraz realizatorem dźwięku. W 2003 roku założył Perlazza Studio, które z czasem stało się przestrzenią rozwoju dla muzyków reprezentujących różne gatunki muzyczne.
Rozmowa przebiega w niezwykle swobodnej i przyjaznej atmosferze, a jej słuchanie sprawia prawdziwą przyjemność. Przemek opowiada o tym, czym w rzeczywistości jest sukces w branży muzycznej i jakie drogi mogą do niego prowadzić. Zwraca uwagę, iż tworząc muzykę alternatywną, trudno jest osiągnąć sukces komercyjny, jednak – jak podkreśla – znacznie ważniejsza pozostaje osobista satysfakcja z twórczości.
Trwająca niemal pół godziny rozmowa okazuje się niezwykle inspirująca dla osób, które w przyszłości chciałyby rozwijać się artystycznie i dzielić ze światem swoją twórczością. Po części rozmowy nadchodzi czas na pytania od publiczności. Zauważam, jak wiele osób zgłasza chęć rozmowy z Przemkiem, co tylko potwierdza duże zainteresowanie jego doświadczeniem i spojrzeniem na branżę muzyczną.

Gościem inspirującej rozmowy był Przemysław Wejmann / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Muzyka inna niż każda
Piątym uczestnikiem wieczoru okazuje się niezwykle interesująca postać. Słysząc zapowiedź jego występu, spodziewam się raczej muzyki o mainstreamowym charakterze. Nic bardziej mylnego. Na scenie pojawia się Maciej Andryszewski – artysta, który od pierwszych chwil przykuwa moją uwagę swoją oryginalnością.
Z jednej strony jego muzyka jest delikatna i bliska wrażliwości singer-songwriterskiej, z drugiej natomiast słychać w niej silną barwę oraz mocny, wyrazisty głos. Maciej wykonuje trzy autorskie utwory. Choć każdy z nich jest inny, wszystkie łączy niezwykle interesująca oprawa muzyczna, a każdy z utworów reprezentuje odmienny, nietypowy dla artysty styl.

Maciej Andryszewski zaimponował swoją oryginalnością / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Trochę freestylu i dobrej energii
W oczekiwaniu na ostatniego uczestnika WAPO publiczność zaskakuje prośba organizatorki o zrobienie miejsca pod sceną, gdzie za chwilę gromadzą się widzowie. Na scenie pojawia się młody artysta – Bikkos, czyli Bartek Janczukowicz. Jego występ okazuje się jedyny w swoim rodzaju. Od razu zwracam uwagę na ogromną, pozytywną energię, jaką wnosi do baru MY pod Sceną.
Bikkos jest raperem, ale także freestylerem. Podczas swojego występu wykonuje kilka autorskich utworów. Publiczność zbiera się pod sceną i z ogromnym entuzjazmem bierze udział w mini koncercie, do czego artysta nieustannie zachęca. Poza własnymi kompozycjami Bikkos prezentuje również freestyle – w tym momencie widać, iż publiczność jest pod ogromnym wrażeniem jego umiejętności. Występ młodego rapera okazuje się bardzo pozytywnym i energetycznym zakończeniem XII edycji Wieczoru Artystów Poznańskich.

Bikkos wywołał swoim występem duży entuzjam / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Poza artystami występującymi na scenie warto również wspomnieć o osobie, która prezentuje swoją twórczość w nieco inny sposób. Jest nią Zosia Krzyżanowska. Młoda ilustratorka, graficzka i projektantka prowadzi mini stoisko ze swoimi pracami. Poza autorskimi ilustracjami tworzy także grafiki wykorzystywane w merchu WAPO.

Dodatkową atrakcją były illustracje Zosi Krzyżanowskiej / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)
Wieczór Artystów Poznańskich jak zwykle ukazał niezwykłych artystów, dając im przestrzeń do zaprezentowania swojej twórczości. Była to XII edycja wydarzenia i jednocześnie trzecia, w której mieliśmy okazję uczestniczyć. Za każdym razem wracamy stąd z poczuciem satysfakcji oraz prawdziwym kulturowym naładowaniem baterii. Już w przyszłym miesiącu, 4 marca, odbędzie się XIII edycja WAPO. Warto się na nią wybrać, ponieważ z pewnością dostarczy kolejnej dawki artystycznych wrażeń.
Małgorzata WALKOWIAK











