Klaudia Sadownik nazywana jest fenomenem. "Schlebiają mi porównania do Kendall Jenner"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Klaudia Sadownik to dziś jedno z najgłośniejszych nazwisk w polskim internecie. Szersza publiczność poznała ją dzięki Teamowi X, jednak - jak sama podkreśla - prawdziwą trampoliną do sukcesu okazały się jej naturalność i autentyczność. Dziś śledzą ją miliony fanów, a influencerka konsekwentnie realizuje kolejne zawodowe marzenia - już niedługo zaprezentuje nowe utwory muzyczne. W programie "Ja wysiadam" pokazuje się z zupełnie innej strony: wraca wspomnieniami do czasów, gdy marzyła o karierze modelki, zdradza, iż porównania do Kendall Jenner traktuje jak komplement, a także odpowiada na pytanie, czy zobaczymy ją kiedyś na parkiecie "Tańca z gwiazdami".
Nowe odcinki "Ja wysiadam" w poniedziałki o godz. 20 na Youtube.


REKLAMA


Agnieszka Matracka: Mówi się o tobie, iż jesteś prawdziwym fenomenem social mediów.
Klaudia Sadownik: Kto tak mówi?
Wszyscy tak mówią. Czy ty się z tym zgadzasz?
Nie czuję, żebym była fenomenem. To jest jakieś absurdalnie wielkie słowo. Ja po prostu sobie jestem. Uważam, iż jest bardzo dużo ludzi takich jak ja, szczególnie nowa generacja influencerów, która trochę wychowuje się na takim gadaniowym stylu. Kiedyś influencerzy w ogóle się nie odzywali, to było normalne. Teraz mam wrażenie, iż dużo osób zrozumiało, iż ludzie sobie cenią autentyczność i taką naturalność, więc te maski totalnie spadają i każdy jest sobą.
Na samym początku wszyscy porównywali cię do Kendall Jenner. To były ich porównania, czy ty trochę zaczęłaś się na nią stylizować, czując, iż ludzie widzą ją w tobie?
Totalnie się na nią kreowałam. To też mi bardzo schlebia, te komentarze mi bardzo schlebiały. To się zaczęło też dużo wcześniej, jeszcze jak chodziłam do szkoły, do liceum. Wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze komentarze "wyglądasz jak Kendall Jenner". Wydaje mi się, iż chodzi o rozstaw oczu.
Ja też wielokrotnie mówiłam, iż jestem fanką łatek, nie przeszkadzają mi one. Zaczęłam robić sesje na Kendall Jenner, makijaż na Kendall Jenner. Swego czasu w Instagramie miałam też nazwę "Jendall Kenner". Jestem totalną fanką tej łatki.


Czy chciałaś w ogóle zostać influencerką, czy to wyszło trochę przez przypadek?
Chciałam zostać modelką. Wychowywałam się w czasach blogerek, nie było influencerek. Niespecjalnie oglądałam polskie media, bardziej interesowały mnie amerykańskie. Mówiłam sobie, iż będę w Ameryce mieszkała i w Kalifornii na plaży będę żyła. To było moje największe marzenie. Natomiast u nas w Polsce jeszcze nie było tego określenia "influencer". Były blogerki, osoby publiczne i właśnie modelki. Od dwunastego roku życia marzyłam o tym, żeby nią zostać, ale niestety nie wyszło.
Dlaczego nie wyszło? Nie chcieli cię w agencji? Próbowałaś w ogóle?
To jest dobre pytanie. Były agencje, które się odzywały, i to były międzynarodowe agencje. choćby moja wymarzona do mnie napisała, ale tu wzrost, tu wymiary. Wysyłałam zdjęcia i w ogóle, ale one nigdy nie były profesjonalne, a mam wrażenie, iż już na takim etapie to powinno być lepiej przypilnowane, żeby to lepiej wyglądało. Ja robiłam zdjęcia przy firance. Więc może dlatego to nie wyszło?
Ale poleciałam też do Barcelony. Pracowałam w sklepie odzieżowym i odkładałam przez dziesięć miesięcy pieniądze, żeby móc tam pojechać. Uzbierałam sześć tys. złotych. Byłam gotowa, żeby spełnić swoje marzenie o byciu modelką, ale tak niefortunnie się stało, iż zemdlałam pod lodówką i podbiłam sobie oko. Uratowała mnie jakaś pani z Francji. Jedyne, co do niej powiedziałam, to: "Czy jest bardzo źle?". A ona mówi: "Yes, very bad, you model, no", więc taką miałam historię.
Z modelingiem nie wyszło, a czy z Teamem X ci wyszło?
Uważam, iż Team X sam w sobie nie wyszedł. Czy mi jakoś super wyszło? No też nie. Nie uważam, iż pokazałam się tam ze swojej najlepszej strony. No i cały ten projekt był owiany taką niespecjalnie dobrą sławą.


Czyli nie uważasz, iż to była twoja trampolina do sukcesu?
Zupełnie nie.
To co było twoją trampoliną do sukcesu?
Bycie sobą. Stwierdziłam, iż nie będę udawała kogoś, kim nie jestem, ale nie mam tutaj na myśli, iż udawałam, iż miałam jakąś postać, tylko chodziło mi bardziej o to, iż przestanę nagrywać trendy, iż będę jak wszystkie inne. Chciałam stworzyć coś swojego. Usiadłam, zaczęłam gadać i to był taki klucz do mojego sukcesu.
Umiesz siebie docenić?
Uważam, iż siebie doceniam, ale problem jest taki, iż jestem bardzo logiczna, totalnie nie działam emocjonalnie. Nie mam czegoś takiego, iż stoję przed lustrem i mówię "wow", mam bardzo logiczne myśli, więc o ile coś mi się uda, to siebie doceniam.
Czy jesteś z siebie dumna?
Przychodzą do mnie takie myśli ostatnio, bo ja bardzo długo nie rozumiałam, co się dzieje. Teraz mam więcej czasu w refleksje i faktycznie czuję się dumna z tego, jak wygląda moje życie.


Przegapiliście ostatni odcinek? Obejrzyjcie go tutaj.
Idź do oryginalnego materiału