Jesienią 1941 roku los wojny na wschodzie wydawał się przesądzony. Niemiecka machina wojenna parła na Moskwę i prawdopodobnie wielu obywateli Związku Radzieckiego doszło do wniosku, iż już choćby cud nie uratuje stolicy i Stalina. Bohaterowie białoruskiego serialu wojennego „Płacz przepiórki” Igora Dobroliubowa podzielili się już dawno na dwa obozy: tych, którzy organizowali zbrojny opór i tych, którzy kolaborowali z okupantem.