W artykule:
kim był Bogdan Kacmajor i jak narodziła się wspólnota „Niebo”,
dlaczego lata 90. sprzyjały takim zjawiskom,
jak serial HBO Max opowiada tę historię bez sensacji,
dlaczego to opowieść także o współczesności.
Kim był Bogdan Kacmajor i skąd się wziął?
Bogdan Kacmajor urodził się w 1954 roku w Elblągu i przez wiele lat nie zapowiadał, iż stanie się jedną z najbardziej mrocznych postaci polskich lat 90. W młodości interesował się sztuką — plastyką, scenografią, teatrem. Pracował m.in. w teatrze lalek, projektował dekoracje, tworzył instalacje artystyczne. Wspominany bywa jako człowiek inteligentny, elokwentny, ale jednocześnie impulsywny, skupiony na sobie i głęboko przekonany o własnej wyjątkowości.
Nie udało mu się jednak osiągnąć sukcesu artystycznego ani zdobyć trwałego uznania. To poczucie niespełnienia — według wielu badaczy sekt — często staje się punktem wyjścia do budowania alternatywnych form władzy. Przełomem w życiu Kacmajora był konflikt z wojskiem w czasach PRL-u. Otwarcie buntował się przeciwko służbie, co doprowadziło najpierw do obserwacji psychiatrycznej, a następnie do więzienia.
Po wyjściu z więzienia opowiadał o wizji, którą uznał za objawienie: miał widzieć siebie idącego po wodzie pełnej rybich szkieletów, które pod jego stopami zamieniały się w ptaki i unosiły ku niebu. Zinterpretował to jako znak wybrania. Niedługo później porzucił dotychczasowe życie, zatrzymał jedynie Biblię i ogłosił, iż otrzymał dar uzdrawiania ludzi przez dotyk. W realiach transformacji ustrojowej — bez stabilnych autorytetów i systemów wsparcia — jego przekaz trafił na podatny grunt.
Instagram @zdjeciahistorii
Co oferowało „Niebo” i jakie zasady rządziły sektą?
Na początku lat 90. Kacmajor przeniósł się z rodziną i grupą wyznawców do Majdanu Kozłowieckiego na Lubelszczyźnie. Tam powstało „Niebo” — wspólnota od początku zaprojektowana jako zamknięty świat. Lider porzucił swoje imię i przyjął symboliczne „Nie”, jego partnerka została „Bo”, a razem mieli tworzyć „Niebo” — absolutną, doskonałą całość.
Zasady obowiązujące we wspólnocie obejmowały każdy aspekt życia. Członkowie zrywali kontakt z rodzinami, porzucali pracę, sprzedawali majątek. Dzieci przestały chodzić do szkoły, a leczenie medyczne zostało zastąpione „terapią” guru. Język stał się narzędziem kontroli — dzieci i dorośli otrzymywali nowe, często absurdalne imiona, które miały zerwać ich więź z dawną tożsamością.
Kacmajor decydował o związkach, rozdzielał małżeństwa, łączył ludzi w nowe pary, ingerował w życie intymne wyznawców. Sprzeciw nie istniał — był interpretowany jako brak wiary lub działanie sił zła. Początkowo wspólnota funkcjonowała spokojnie, żyjąc skromnie i pracując na roli, jednak stopniowo zamykała się całkowicie na świat zewnętrzny.
Rytuały, które mrożą krew w żyłach
Z czasem praktyki obowiązujące w „Niebie” zaczęły budzić coraz większy niepokój. Kacmajor twierdził, iż potrafi nie tylko uzdrawiać, ale także „nakładać choroby” i wskrzeszać zmarłych. Nadużycia narastały, a granice były systematycznie przesuwane.
Byli członkowie wspólnoty opowiadali później o aranżowanych przez guru związkach, także z osobami nieletnimi. Jednym z najbardziej wstrząsających przypadków była historia kobiety, której nakazano poślubić 14-letniego chłopca — odpowiedzialność prawna spadła na nią, nie na lidera sekty. Pojawiały się także relacje o noworodkach rodzących się bez opieki medycznej, które umierały krótko po porodzie. Plotki o potajemnych pochówkach i „znikających dzieciach” nigdy nie zostały potwierdzone, ale na trwałe wpisały się w lokalną pamięć.
Równolegle narastał konflikt z mieszkańcami wsi. Członkowie „Nieba” prowokowali podczas świąt religijnych, symulowali ataki, oblewali się farbą udającą krew. Dla społeczności Majdanu Kozłowieckiego było to bluźnierstwo i zagrożenie porządku.
Instagram @zdjeciahistorii
Władza, która wymknęła się spod kontroli
Gdy wyznawcy oddali już cały majątek, a zapowiadana apokalipsa nie nadchodziła, w „Niebie” zapanowała bieda i głód. Kacmajor usprawiedliwiał kradzieże jako „prawo wybrańców Bożych”. Coraz więcej członków trafiało do aresztu za kradzieże żywności i drewna. Wspólnota zaczęła się rozpadać od środka.
Państwo reagowało stopniowo: odebrano dzieci, nałożono grzywny, wprowadzono obowiązek szkolny. Kluczowym momentem była decyzja sądu rodzinnego o umieszczeniu dzieci Kacmajora w placówce opiekuńczej — dla nich był to pierwszy kontakt z normalnością, dla sekty początek końca.
Na początku XXI wieku „Niebo” praktycznie przestało istnieć. Kacmajor opuścił Polskę, próbował jeszcze odbudować swoją pozycję, jednak bezskutecznie. Ostatecznie osiadł w Wielkiej Brytanii, gdzie wrócił do sztuki — malował i wystawiał prace w lokalnych galeriach. Zmarł w 2022 roku.
HBO
„Niebo. Rok w piekle” – serial jako kulturowe odbicie lat 90.
Historia wraca dziś w serialu Niebo. Rok w piekle, który zadebiutował 26 grudnia na platformie HBO Max. Sześcioodcinkowy dramat psychologiczny, inspirowany książką Sebastiana Kellera Niebo. Pięć lat w sekcie, nie epatuje sensacją. Zamiast tego skupia się na mechanizmach manipulacji, zależności i stopniowej utracie kontroli nad własnym życiem.
W roli guru oglądamy Tomasz Kot, a obsada — m.in. Magdalena Różczka, Dominika Kluźniak, Anita Sokołowska — buduje świat wiarygodny i niepokojąco zwyczajny. Reżyser Bartosz Blaschke i scenarzysta Jakub Korolczuk pokazują sektę nie jako egzotyczny margines, ale jako produkt konkretnego czasu i społecznych braków.
FAQ
Kim był Bogdan Kacmajor?
Samozwańczym uzdrowicielem i liderem jednej z najbardziej znanych polskich sekt lat 90.
Czy serial jest wiernym zapisem wydarzeń?
Jest inspirowany prawdziwą historią i książką Sebastiana Kellera, ale część wątków została dramatycznie przetworzona.
Dlaczego temat sekt wraca dziś w popkulturze?
Bo coraz częściej analizujemy mechanizmy manipulacji, władzy i podatności jednostki na charyzmatycznych liderów.
Gdzie można obejrzeć serial?
Na platformie HBO Max od 26 grudnia.
Dla kogo jest Niebo. Rok w piekle?
Dla widzów zainteresowanych psychologią, historią społeczną i produkcjami inspirowanymi faktami.
