25 września, w ramach Tygodnia Seniora w Jaworznie, publiczność ATElier Kultury obejrzała spektakl „Kraków, czwarta rano” w reżyserii Stefana Warzyńskiego. Na scenie Olga Tabor i Stefan Warzyński – córka i ojciec. Tylko dwoje ludzi, jedna kanapa i rozmowa. kilka potrzeba, kiedy pomiędzy bohaterami jest coś znacznie większego – wspólna przeszłość, żałoba, niewypowiedziany ból i miłość, której czasem nie potrafimy okazać tak, jak chcielibyśmy.
Kiedy w rodzinie zabraknie jednego z rodziców cierpi nie tylko dziecko. Cierpi również ten, który zostaje. Musi przeżyć własną stratę, a jednocześnie przez cały czas być rodzicem – wstać rano, zrobić śniadanie, zapytać, jak minął dzień, wysłuchać, przytulić, dać poczucie bezpieczeństwa. Być dla dziecka, kiedy samemu czasami chciałoby się, żeby ktoś był dla nas. Relacja ojca i córki pokazana na scenie nie jest prosta. Jest w niej miłość, ale jest również bezradność, niezrozumienie i to wszystko, co czasem pozostaje między najbliższymi niewypowiedziane.
Z perspektywy dorosłego łatwo powiedzieć, iż rodzic powinien być silny dla dziecka. Tyle iż rodzic pozostaje człowiekiem. Też się boi. Też tęskni. Też może nie wiedzieć, jak poradzić sobie z tym, co się wydarzyło. A dziecko, choćby jeżeli przeżywa tę samą stratę, potrzebuje pewności, iż ktoś przez cały czas jest obok.
Spektakl zostawia też z jeszcze jedną, bardzo osobistą myślą, o której rodzice nieczęsto mówią głośno: co stanie się z moim dzieckiem, kiedy kiedyś mnie zabraknie? Kto będzie wiedział, czego się boi i co je uspokaja? Kto rozpozna moment, w którym potrzebuje rozmowy, a kiedy wystarczy po prostu czyjaś obecność? Kto będzie przy nim nie z obowiązku, ale naprawdę? To trudne pytania. Nie chodzi jednak o życie w lęku przed odejściem. Raczej o świadomość, iż jednym z najważniejszych darów, jakie możemy dać dziecku, jest nie tylko własna miłość, ale także bliskie relacje z ludźmi, którzy pozostaną częścią jego życia.
„Kraków, czwarta rano” nie potrzebuje rozbudowanej scenografii ani wielu bohaterów. Wystarczą ojciec, córka i rozmowa. Bo czasami właśnie pomiędzy dwojgiem najbliższych sobie ludzi mieści się cała historia rodziny.
Tekst i zdjęcia:



















