„Kiedy odmówiłam pożyczki kuzynce, wszyscy krewni nagle pokazali swoje prawdziwe oblicza”

twojacena.pl 6 miesięcy temu


Wczesnym rankiem zadzwoniła do mnie Karolina, moja kuzynka. Ostatni raz dała o sobie znać przed świętami Bożego Narodzenia, dzwoniąc z życzeniami. Miałam nadzieję, iż Karolina dzwoni, aby porozmawiać i pocieszyć mnie po moim niedawnym rozstaniu. Jednak… – „Irenko, ratuj! Sprzedają świetną garderobę ze zniżką, chcę ją kupić. Pożycz mi sześć tysięcy do września”.

Moje otoczenie, z jakiegoś powodu, jest przekonane, iż mam pieniędzy w nadmiarze. Dlatego, za każdym razem, gdy coś się dzieje, od razu zwracają się do mnie, nie zastanawiając się nad innymi źródłami „zdobycia gotówki”.

Miałam potrzebną kwotę, ale planowałam remont mieszkania. Oszczędzałam pieniądze, aby nie wpaść w długi. Miałam poważne wątpliwości czy kuzynka zwróci pieniądze na czas, a nie chciałam opóźniać remontu, więc zdecydowałam się odmówić. – „Karo, nie mam potrzebnej sumy. Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc.” Ale nie uwierzyła. W końcu wcześniej regularnie pożyczałam jej pieniądze. Po krótkiej przerwie, wypowiedziała coś, co mnie zaskoczyło: – „A może poprosisz Piotrka? On na pewno ma. Oddam. Przysięgam!” Piotrek to mój były mąż, z którym niedawno się rozwiodłam. Czegoś takiego nie spodziewałam się. Zebrałam całą swoją wolę, aby nie wybuchnąć i odpowiedziałam jak najbardziej kulturalnie: – „Karo, proszę, poproś go sama. A lepiej będzie, jeżeli weźmiesz kartę kredytową.” „Nie dadzą mi. Spłaciłam pożyczkę za samochód z opóźnieniem o dwa miesiące parę dni temu.”

Potem Karolina planowała zapytać mnie o moje życie, ale straciłam ochotę na rozmowę z nią. Zakończyłam rozmowę, tłumacząc, iż mam wiele pilnych spraw do załatwienia. Wieczorem zadzwoniła moja mama: – „Irenka, co zaszło między tobą a Karoliną? Zadzwoniła do mnie Małgorzata (siostra mojej mamy). Mówi, iż po rozstaniu stałaś się niewdzięczna i skąpa, i iż rzuciłaś się na Karolinę, a ona chciała tylko dowiedzieć się co u Ciebie słychać…”

Odmówiłam tylko raz, a już jestem „niewdzięczną grubianką”. Prawdopodobnie nie dowiedziałabym się, co krewni myślą o mnie, gdybym nie odmówiła.

Idź do oryginalnego materiału