Po długiej ciszy Kazik Staszewski powrócił do mediów społecznościowych i po raz pierwszy szczerze opowiedział o swoim stanie zdrowia. Wpis lidera zespołu Kult poruszył fanów i rzucił nowe światło na wydarzenia z ostatnich miesięcy.
Ponad dwa miesiące temu artysta trafił do szpitala w bardzo poważnym stanie. Przebywał na oddziale intensywnej terapii, gdzie oczekiwał na operację, która ostatecznie nie była konieczna. Mimo to jego stan zdrowia długo pozostawał daleki od stabilnego. W związku z chorobą Kazik zmuszony był odwołać wszystkie zaplanowane koncerty – zarówno solowe, jak i z Kultem – oraz całkowicie wycofać się z przestrzeni publicznej.
Teraz muzyk zdecydował się na szczery i osobisty komunikat. W opublikowanym poście napisał m.in.:
„Jako, iż 4 grudnia omal nie umarłem, to można naciągając (ale nie tak zupełnie do końca) fakty stwierdzić, iż ponownie się narodziłem. W stanie tym nie czuję się jeszcze zdrowym, wyleczonym, raczej jeszcze się goję, odpoczywam, a sama myśl o postawieniu nogi na scenie napawa mnie przerażeniem i wręcz obrzydzeniem.”
Słowa artysty pokazują, jak trudny był to dla niego czas – nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Jednocześnie pojawia się światełko nadziei dla fanów. Zespół Kult zapowiedział bowiem powrót na trasę koncertową jesienią. Pierwszym ogłoszonym występem jest koncert 14 listopada w katowickim Spodek.
Na pełny powrót Kazika na scenę trzeba jeszcze poczekać, jednak jego głos po długim milczeniu jest dla fanów jasnym sygnałem: proces zdrowienia trwa, a muzyka – choć na razie budzi lęk – wciąż czeka na swój moment.







