Kathleen Kennedy ujawnia, które filmy Star Wars powstaną, a które nie

filmweb.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: plakat


Niedawno ogłoszone odejście Kathleen Kennedy z Lucasfilm wywołało spore zamieszanie nie tylko w strukturach samej firmy. Dobrze więc, iż ustępująca ze stanowiska prezeska przed odejściem postanowiła podzielić się aktualnym stanem prac nad wszystkimi realizowanymi przez studio projektami. W długiej rozmowie z portalem Deadline pochyliła się nad niemal każdym zapowiedzianym kiedyś filmem z uniwersum "Gwiezdnych wojen", próbując uporządkować wiedzę na temat etapów ich realizacji.

Getty Images © Rodin Eckenroth


Jakie filmy z uniwersum "Gwiezdnych wojen" powstaną?



Odejście Kathleen Kennedy w naturalny sposób nie zagraża ani filmowi "Mandalorian i Grogu" ani "Star Wars: Starfighter". Pierwszy z nich jest już dawno nakręcony i spokojnie czeka na swoją majową premierę. Z kolei zdjęcia do "Starfightera" zakończyły się ledwo przed miesiącem, a osobny, niezależny charakter projektu sprawia, iż nie zagraża on długofalowej wizji uniwersum.

Zdaje się, iż w miarę spokojnie może spać również Simon Kinberg. Autor filmów "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie" i "Fantastyczna Czwórka" ciągle ma stanąć na czele nowej trylogii, która wprowadzi markę Star Wars w lata 30. XXI wieku. Po pierwszej wersji scenariusza oddanej w sierpniu zeszłego roku, Kinberg intensywnie poprawia i przepisuje swój projekt. Marzec tego roku jest terminem, do którego do Lucasfilm ma wpłynąć pełny, gotowy scenariusz. Jak podkreśla Kennedy, Dave Filoni i Lynwen Brennan są mocno przekonani wizją Kinberga i właśnie ich poparcie gwarantuje projektowi większe szanse na realizację.



Które projekty pozostają niewiadomą?



Jednak na znaczną część z rozważanych projektów odejście Kathleen Kennedy może wpłynąć dosyć negatywnie. Plany nowego kierownictwa nie są na razie znane, dlatego obok części produkcji znajdujących się na wczesnym etapie rozwoju należy dopisać spory znak zapytania. Do takich projektów należy między innymi film Taiki Waititiego. Autor nad swoim pełnym metrażem pracuje od 2020 roku, a Kennedy otrzymała już kompletny, gotowy scenariusz, który bardzo jej się spodobał. Mimo to, trudno przewidzieć, czy zmiana kierownictwa nie wymusi wyrzucenia projektu za burtę.

Niepewna pozostaje też przyszłość filmu w reżyserii znanego z "Atlanty" Donalda Glovera, choć może dziwić, iż – według słów Kennedy – jest on znacznie bardziej realnym projektem, niż wielu mogło przypuszczać. Film, tak samo jak ten Waititiego, ma już bowiem gotowy scenariusz i tylko zielone światło od studia dzieli go od posunięcia się w realizacji do przodu. Przypomnijmy, iż film miał opowiedzieć historię Lando Calrissiana, w którego sam Glover wcielił się w filmie "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie".

Jeszcze większy znak zapytania dotyczy filmu Davida Finchera. Tworzony przez niego projekt istniał dotąd przede wszystkim jako temat dyskusji, bez oficjalnych szkiców scenariuszowych czy choćby zarysów fabuły. Nie pojawiło się też żadne formalne zobowiązanie. Kennedy zasugerowała, iż niepewność w stosunku do projektu mogła wychodzić też od samego Finchera, gdyż "nie każdy filmowiec chce poświęcić od 3 do 5 lat", których wymaga realizacja takiego przedsięwzięcia. To samo miało dotyczyć Alexa Garlanda – odbyły się rozmowy, zainteresowanie zostało wyrażone, ale nie przełożyło się to dotąd na jakiekolwiek konkretne deklaracje.



Z którymi projektami musimy się pożegnać?



Rozmowa Kennedy z dziennikarzami stała się też okazją do oficjalnego pogrzebania kilku projektów, o których w ciągu ostatnich miesięcy czy lat aktywnie spekulowano. O odstąpieniu od części z nich informowali w przeszłości dziennikarze, ale dopiero teraz ustępująca prezeska Lucasfilm miała okazję, by o wszystkich porozmawiać zbiorczo. W odległej galaktyce na pewno nie zobaczymy już Adama Drivera. Solowy projekt wskrzeszający Bena Solo na pewno nie powstanie, a Steven Soderbergh nie będzie miał okazji nakręcić filmu ze świata Gwiezdnych Wojen.

Do uniwersum nie powróci już też Rian Johnson. Przez pewien czas mówiło się, iż twórca "Ostatniego Jedi" miał stanąć na czele całej nowej trylogii filmowej. Jak się jednak okazuje, przeszkodą w realizacji produkcji miał być nie brak czasu Johnsona, a jego niechęć i strach przed wróceniem do odległej galaktyki. Jak przyznała Kennedy:

Naprawdę uważam, iż przestraszył go tak silny, negatywny odbiór. Myślę, iż Rian zrobił jeden z najlepszych filmów Star Wars. Jest wybitnym filmowcem — a potem się przestraszył. To jest najtrudniejsza część. Gdy ludzie wchodzą do tej przestrzeni, praktycznie każdy reżyser i aktor pyta mnie: "Co się teraz stanie?". Są trochę przerażeni.

Większych szans na realizację zdają się nie mieć także "Rogue Squadron" od twórczyni "Wonder Woman", Patty Jenkins, a także solowy film o Rey Skywalker, nad którym czuwać miała pakistańska twórczyni Sharmeen Obaid-Chinoy. Jak zaznacza portal World of Reel, oba projekty już w momencie wstępnych zapowiedzi nie spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony fanów. W swoim długim wywiadzie Kennedy z kolei całkowicie je pomija. Dodając do tego fakt, iż media od długich miesięcy nie przychodziły z żadnymi nowymi informacjami na ich temat, można bezpiecznie uznać, iż obie produkcje trafiły na razie do studyjnej zamrażarki.

"Mandalorian i Grogu" – zwiastun filmu



Idź do oryginalnego materiału