Katarzyna Kasia: pisanie political fiction nie ma już dłużej sensu
Zdjęcie: Donald Trump
Pomyślałam sobie ostatnio, iż najgorzej mają teraz ci wszyscy ludzie, którzy zawodowo zajmują się wymyślaniem powieści i scenariuszy w gatunku political fiction. Nie da się przecież konkurować z rzeczywistością, przerastającą o kilka, czasem choćby kilkanaście pięter najdziksze choćby fantazje. Wystarczy, iż człowiek włączy sobie na chwilę dowolną stację informacyjną, żeby zacząć wątpić we własne mentalne zdrowie i coraz bardziej nerwowo przecierać oczy ze zdumienia.














