Kontynuacja “Nigdy w życiu!” powstaje bez Jana Frycza. Aktor miał wejść na plan w środę, 26 sierpnia, a zmarł 15 sierpnia. Katarzyna Grochola odpowiedziała fance, która dopytywała o los jego bohatera. Decyzja jest ostateczna.
Kontynuacja “Nigdy w życiu!” straciła jednego z bohaterów
Ekranizacja powstaje na podstawie powieści “Właśnie iż tak!”, w której pisarka wróciła do Judyty po ponad dwudziestu latach. Reżyseruje Ryszard Zatorski. Autorka potwierdziła projekt 20 lipca. Danuta Stenka ponownie wciela się w główną rolę Judyty.
Jan Frycz miał powtórzyć w tej produkcji rolę Tomasza, byłego męża Judyty i ojca Tosi. Jego pierwszy dzień zdjęciowy zaplanowano na środę, 26 sierpnia. Do spotkania na planie nigdy nie doszło.
Po informacji o śmierci aktora pisarka opublikowała na Instagramie jego czarno-białe zdjęcie i pożegnała go w poruszających słowach. Pod wpisem gwałtownie zaroiło się od pytań o przyszłość filmu. Jedna z internautek zapytała wprost.
“I kto teraz zagra ojca Tosi w kontynuacji “Nigdy w życiu!”? I jak tu nie dramatyzować…”
– napisała fanka.
Katarzyna Grochola odpowiedziała jej osobiście. Autorka przyznała, iż postanowiła nikogo w tej roli nie obsadzać. Postać Tomasza została po prostu wykreślona ze scenariusza produkcji. Nikt inny nie wejdzie w jego filmowe buty.
Postać Tomasza zniknie z ekranu
Wcześniej pojawiła się informacja, iż bohater nie zostanie uśmiercony. Tomasz będzie się teraz pojawiał wyłącznie w rozmowach innych postaci. Twórcy nie szukają zastępstwa. Rola Tomasza nie zostanie więc obsadzona ponownie.
Danuta Stenka bez wahania przyjęła propozycję ponownego zagrania Judyty. Widzowie nie zobaczą już jednak Joanny Jabłczyńskiej w roli jej córki Tosi. W tę postać wcieli się inna aktorka, a produkcja nie ujawniła jej nazwiska. Jabłczyńska nie kryła rozgoryczenia.
Sam film po ponad dwudziestu latach wciąż ma ogromną publiczność. W mediach społecznościowych wybuchła moda na “judytowanie”, nawiązująca do bohaterki, która po latach w rozpadającym się małżeństwie postawiła na siebie. Moda trwa do dziś.
Pogrzeb Jana Frycza odbędzie się we wrześniu
Przypomnijmy, iż aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat, a o jego śmierci poinformował dwa dni później Teatr Narodowy. Wtedy właśnie Katarzyna Grochola wspominała, iż czekała na niego na planie. O chorobie, z którą zmagał się aktor, mówił później Andrzej Grabowski.
Pogrzeb odbędzie się 7 września o godzinie 11.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Datę oraz miejsce ceremonii podał syn aktora, Michał Frycz. Uroczystość będzie miała charakter państwowy i świecki. Decyzję podjęło ministerstwo kultury.
źródło zdjęć: Akpa














