„Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji” w galerii Seka Art

magazynszum.pl 2 dni temu

Wystawa Kartografie wewnętrzne koncentruje się na obrazach sytuujących się na granicy figuracji i abstrakcji, traktując je jako szczególny rodzaj kartografii afektywnej — map doświadczeń, napięć emocjonalnych, śladów pamięci i niejednoznacznych stanów percepcji. Prezentowane prace często nie przedstawiają konkretnych miejsc ani wydarzeń. Nie operują również abstrakcją rozumianą jako autonomiczny, autoreferencyjny język czystej formy. Ich istotą pozostaje rejestrowanie intensywności: konfiguracji figur, rozmytych kadrów, liminalnych przestrzeni, rytmów, zagęszczeń i zakłóceń, które organizują doświadczenie współczesnej rzeczywistości na poziomie zarówno afektywnym, jak i cielesnym. Obrazy funkcjonują tu nie jako reprezentacje świata, ale jako pola orientacji emocjonalnej. Przestrzenie, po których widz porusza się intuicyjnie, rekonstruując własne trajektorie spojrzenia i pamięci.

Kartografia, a więc nauka o metodach sporządzania i wykorzystania map, pozostaje nieodłącznie związana z dążeniem do obiektywizacji świata. Łączy się ona nie tylko z potrzebą symbolicznego porządkowania zewnętrznego chaosu, ale także parametryzacją rzeczywistości, dającą pozorne poczucie sprawowania nad nią kontroli. Mapa w tradycyjnym rozumieniu, podobnie jak albertiańskie „okno na świat”, miała umożliwiać dostęp do rzeczywistości poprzez skupienie uwagi na adekwatnościach tego, co znajduje się poza podmiotem, a nie na nim samym. Wystawa proponuje odwrócenie tej zależności poprzez koncentrację na wewnętrznych adekwatnościach podmiotu — jego kondycji wobec tego, co zewnętrzne, oraz związanych z tym doświadczeniach i wrażeniach. Tytułowa liczba mnoga implikuje natomiast pluralizm narracji, z których każda pozostaje równorzędna.

Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska

Perspektywa linearna, rozumiana jako symboliczna forma organizacji widzenia, zakładała istnienie stabilnego podmiotu i jednorodnej przestrzeni podporządkowanej konkretnemu punktowi widzenia. Tymczasem współczesne doświadczenie wizualne charakteryzuje się fragmentaryzacją, wielością perspektyw oraz funkcjonowaniem w warunkach przeciążenia informacyjnego i infrastrukturalnej niewidzialności. Obraz nie organizuje już świata poprzez centralną perspektywę. Działa raczej jak dynamiczna, otwarta struktura umożliwiająca orientację pośród rozproszonych danych i połączeń. W tym kontekście idiom malarski staje się narzędziem kartograficznym; sposobem lokalizowania podmiotu w rzeczywistości, która coraz częściej wymyka się symbolizacji. Następuje tu jednak przesunięcie akcentu z zewnętrznego porządku na kondycję podmiotu poruszającego się w obrębie jego struktury.

Artyści nie próbują łudzić widza wiarą w możliwość mimetycznego odtwarzania świata z dokładnością dagerotypu. Koncentrują się częściej na introspekcyjnym wymiarze prac. Miasto, architektura, relacje społeczne i obrazy codzienności nie jawią się tu jako stabilne całości, ale jako sekwencje impulsów, efemerycznych śladów i afektywnych napięć. W tym sensie wystawa wpisuje się w tradycję psychogeografii rozwijaną przez sytuacjonistów, dla których przestrzeń miejska nie była neutralnym układem urbanistycznym, ale polem emocjonalnych oddziaływań i społecznych intensywności. Sytuacjonistyczna praktyka dérive — dryfowania po mieście bez określonego celu — umożliwiała doświadczanie przestrzeni poprzez subiektywne odczucia i przypadkowe relacje. Podobnie prezentowane prace nie prowadzą widza ku jednemu, stabilnemu znaczeniu. Funkcjonują zamiast tego jako afektywne mapy, po których spojrzenie porusza się intuicyjnie, między rozpoznaniem a utratą orientacji.

Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska

W wielu pracach figura pojawia się jedynie jako widmowy ślad — forma wyłaniająca się z abstrakcyjnej materii obrazu i natychmiast ponownie ulegająca rozpadowi. To napięcie pomiędzy figuracją a abstrakcją nie służy bynajmniej formalnej grze z rozpoznawalnością. Nie chodzi także o arbitralne dekodowanie tego, co zostało przedstawione na obrazie. Istotą tych realizacji wydaje się próba uchwycenia doświadczenia pamięci i percepcji, a więc procesów nieciągłych, fragmentarycznych i podatnych na zniekształcenia, które ujawniają się poprzez niedopowiedzenie, emocjonalność oraz niepełność wizualnego zapisu. W tym kontekście istotne staje się myślenie o obrazie jako o powierzchni rejestrującej interakcję ruchu, czasu i materii. Niekiedy możemy na niej dostrzec biomorficzne formy, innym razem kontury postaci, geometryczne rusztowania czy pokawałkowane fragmenty tekstów. Poszczególne elementy kompozycji nie tworzą stabilnej narracji, ale pozostają w stanie ciągłej transformacji. Tego rodzaju strategia wizualna uruchamia szczególny sposób percepcji, oparty nie tyle na identyfikacji przedstawienia, ile na intuicyjnym odczuwaniu relacji między materią dzieła, indywidualną siecią skojarzeń a kolektywną pamięcią.

Część prac odwołuje się bezpośrednio do rozwiązań adekwatnych językowi kartografii — pojawiają się siatki, repetycje, modułowe układy, warstwowe struktury oraz układy sieciowe. Rosalind Krauss w swoim eseju „Grids” z 1979 roku interpretowała siatkę zarówno jako emblemat nowoczesnej abstrakcji, jak i strukturę organizującą spojrzenie i dyscyplinującą przestrzeń obrazu. W pracach obecnych na wystawie przestaje ona jednak funkcjonować jako stabilny porządek formalny; ulega zakłóceniom, rozlaniu bądź malarskiemu zakryciu, stając się bardziej śladem przepływu niż gwarancją stałej struktury. Obraz przypomina tym samym interfejs lub pole danych — dynamiczną płaszczyznę ujawniającą relacje pomiędzy elementami, podlegającymi nieustannym przekształceniom.

Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska
Widok wystawy „Kartografie wewnętrzne. Na pograniczu abstrakcji”, Seka Art, fot. Agata Rucińska

Operowanie poetyką fragmentu pojawia się w wielu realizacjach nie tylko na poziomie symbolicznym, ale także w ich wymiarze materialnym. Kompozycje o charakterze palimpsestowym, konstruowane z elementów codziennych przedmiotów, resztek materiałów oraz wizualnych pozostałości wcześniejszych struktur, podważają ideę dzieła jako spójnej i autonomicznej całości. Fragment staje się tu nadrzędną zasadą organizującą zarówno sens, jak i formę pracy. Artyści wskazują, iż każda formuła wizualna pozostaje efektem wcześniejszych przetworzeń, mediacji oraz nawarstwień znaczeniowych. Obraz nie funkcjonuje zatem jako transparentne medium reprezentacji, ale jako przestrzeń nieustannej negocjacji. W konsekwencji odbiorca konfrontowany jest nie z jednolitą narracją, ale z wielowarstwową, polifoniczną strukturą, wymagającą aktywnego odczytywania i rekonstruowania relacji pomiędzy poszczególnymi elementami.

Artystyczny gest staje się na wystawie formą krytycznej nawigacji; próbą poruszania się pośród wizualnych i informacyjnych reżimów, które organizują wrażliwość oraz sposoby doświadczania świata. Nawigowanie nie oznacza jednak osiągnięcia stabilności czy przejrzystości, ale zdolność funkcjonowania w warunkach poznawczej niepewności. W świecie kształtowanym przez nadprodukcję obrazów oraz nieprzerwany przepływ bodźców, sztuka ujawnia się nie jako forma eskapizmu, ale jako narzędzie orientacji w jego afektywnym, złożonym krajobrazie. Staje się tym samym egzemplifikacją współczesnego doświadczenia, którego nie sposób ująć w sposób linearny i koherentny. Wymyka się ono stabilnym narracjom, ujawniając pęknięcia oraz nieciągłości konstytuujące percepcję rzeczywistości.

Patrycja Ignaczak

Idź do oryginalnego materiału