Rok 2026 Karolina Charko otwiera bardzo interesującą propozycją, która łączy elementy folkowe, alternatywne z piosenką dla dzieci.
Wyprodukowany przez samą autorkę utwór wpisuje się idealnie w aurę tej pory roku i co interesujące powstał właśnie podczas gigantycznej śnieżnej zamieci, gdy „ za oknem zima hula, wieje w twarz”. „Zima” – piosenka temperaturą odległa od wrześniowego singla „Hamak” dotyka podobnych tematów. Tam oś liryczną piosenki stanowiło szalone tempo życia dzisiejszych społeczeństw, gorączka codzienności i potrzeba zatrzymania się, wyrwania z pętli. W „Zimie” autorka mierzy się, jak każdy z nas, z oczekiwaniami innych. Ale i z wynikającymi z tego oczekiwaniami nas samych względem siebie.
Ten przytłaczający duet potrafi zmrozić każdego, powodować stupor, zawieszenie i niemoc.
„Wypada mi błyszczeć i szaleć a znów matowy kurz i brud, bezbarwny zamęt skryje mnie
” – takich słów z pewnością mogłaby użyć osoba zmęczona atencją, potrzebująca kilku chwil wytchnienia. Ale można sobie wyobrazić, iż pasowałyby one również do kogoś pozbawionego siły przebicia i wewnętrznego przekonania o własnej wartości, komu wydaje się, iż nie pasuje do wyzwań i wymagań stawianych przed nim w dzisiejszym świecie.
„Nie wiem dokąd ciągle biegnę, ale tchu mi brak”
I chociaż możliwe, iż ten brak wytchnienia spowodowany jest szalonym tempem życia to przecież również możliwe, iż zmęczenie i brak tchu powodowane są zbyt bezlitosnym podejściem do siebie, zbyt wygórowanymi wymaganiami – nie tylko innych względem nas ale stawianymi sobie przez nas samych. Pogonią za wyidealizowanymi standardami narzucanymi przez otoczenie, wszechobecne i dominujące social media czy choćby bliskich.
A przecież najczęściej po prostu wystarczy być.
Wystarczy być sobą. Zaakceptować i docenić siebie.
W innym wypadku…huhu ha, zima będzie bardzo zła.
Karolina Charko w pierwszym singlu po udanym debiucie zaprasza na chwilę refleksji nad sobą, codziennością, ilością zadań, jakie nas pochłaniają, poczuciem zagubienia w całym tym otaczającym nas pędzie ale również na konfrontację z poczuciem, iż nie jest się wystarczająco dobrym, skutecznym, dopasowanym.
„Zima” to krótka, delikatna i bardzo nastrojowa piosenka, która przykuwa uwagę nietypowym refrenem i hipnotyzującym pulsem potwierdzając, iż termin Blue-Pop idealnie oddaje to, co gra w duszy Karoliny Charko. Za mix piosenki ponownie odpowiedzialny jest Marcin Bors.
Poza piosenką tytułową na singlu pojawią się dwa dodatkowe utwory, znane już z debiutu, tworząc wspólnie zimowy tercet. „Proszę chodźmy spać” produkowana z Buslavem oraz niepokojąca „Może przeżyję to” współtworzona z producentem Jeremiaszem Hendzelem, znanym ze współpracy z artystami takimi jak Jann, Pola Chobot & Adam Baran, Ofelia, Jan Wieteska czy The Cassino.
Obserwuj Karolinę Charko: Spotify,
Facebook, YouTube, TikTok
Debiutancki album Karoliny Charko ujrzał światło dzienne pod koniec 2025 roku. Produkowany był przez samą autorkę i Piotra Lato, jej partnera w życiu i na scenie na zasadzie „One Song – One producer” z gościnnym udziałem znakomitych producentów naszej sceny muzycznej. 9 wspaniałych nazwisk, w tym Robert Cichy, Buslav czy Marcin Bors, który również miksował i masterował całość.
I chociaż autorka pozostało kompletnie nieznana, zebrała dużo pochlebnych recenzji swojego albumu ze strony słuchaczy, kolegów i koleżanek z branży i dziennikarzy muzycznych. A mimo jej wrodzonego dystansu, nieśmiałości czy wręcz bojaźliwości musi mierzyć się z powoli ale stabilnie rosnącą grupą sympatyków. I słusznie. Niech sobie radzi i się przyzwyczaja. No bo jeżeli jej piosenki puszczają u siebie Damian Sikorski, Gabi Drzewiecka czy sam Marek Niedźwiecki, jeżeli Piotr Stelmach zalicza ją w poczet pięciu najciekawszych debiutantów …
– coś jest na rzeczy.

















