Gdy w 2019 roku urodziła się Laura, prowadzący „Familiadę” miał 72 lata. Teraz w życiu rodziny rozpoczął się kolejny istotny etap – dziewczynka poszła do szkoły. Aktor przyznaje, iż od tej chwili to właśnie jej obowiązki coraz częściej wyznaczają rytm dnia całej rodziny.
Narodziny córki były dla Karola Strasburgera zupełnie nowym doświadczeniem. Wcześniej większość jego życia podporządkowana była pracy: filmom, teatrowi, nagraniom i zawodowym wyjazdom. Wszystko zmieniło się pod koniec 2019 roku, kiedy na świat przyszła Laura, córka aktora i Małgorzaty Weremczuk.
Od tego czasu Strasburger wielokrotnie mówił, iż rodzicielstwo stało się jednym z najważniejszych doświadczeń jego życia. Teraz dochodzą do niego obowiązki, których jeszcze kilka lat temu nie znał.
Córka Karola Strasburgera poszła do szkoły
Laura rozpoczęła już naukę w szkole. Jak opowiada jej ojciec, dziewczynka dobrze odnalazła się w nowej rzeczywistości.
Chętnie chodzi na zajęcia, poznaje nowych kolegów, a nauka pisania i czytania sprawia jej przyjemność. Dla Strasburgera jest to powód do ogromnej satysfakcji, choć przyznaje, iż szkolny etap oznacza również całkowitą reorganizację rodzinnego życia.
Nie można już spontanicznie decydować o porze pobudki czy terminie wyjazdu.
Teraz rano trzeba przygotować dziecko, zawieźć je do szkoły, a później odebrać. Także wakacyjne plany muszą być dopasowane do kalendarza szkolnego.
Aktor podsumował tę zmianę bardzo konkretnie: „Dziecko zaczyna nam układać życie”.
Wakacje już nie wtedy, kiedy rodzice chcą
Przez lata Strasburger mógł dostosowywać prywatne plany głównie do własnych obowiązków zawodowych. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wyjazdy trzeba planować wtedy, gdy córka ma wolne od szkoły. Również codzienny rytm podporządkowany jest godzinom rozpoczęcia i zakończenia zajęć.
Prowadzący „Familiadę” nie przedstawia jednak tej zmiany jako problemu.
Podkreśla, iż jest na takim etapie życia, na którym chętnie poświęca czas córce i nie ma poczucia, iż rezygnuje przez nią z czegoś ważniejszego. Wręcz przeciwnie – to właśnie jej potrzeby stały się dla niego priorytetem.
„Niedawno się rodziła”
Strasburger zwraca też uwagę na coś, co dobrze znają rodzice – tempo, w jakim dorastają dzieci.
Jeszcze niedawno uczył się przewijania, karmienia i codziennej opieki nad niemowlęciem. Teraz obserwuje, jak córka rozpoczyna edukację, uczy się czytać i pisać oraz buduje pierwsze szkolne znajomości.
W rozmowie przyznał, iż właśnie po dziecku najlepiej widzi upływ czasu. Ma poczucie, iż Laura dopiero co przyszła na świat, a tymczasem rozpoczęła już kolejny istotny etap.
Pierwsze dziecko pojawiło się, gdy miał 72 lata
Laura urodziła się w listopadzie 2019 roku. Dla Karola Strasburgera była pierwszym dzieckiem.
Późne ojcostwo wywołało wtedy duże zainteresowanie mediów. Aktor miał 72 lata, natomiast jego żona Małgorzata była od niego młodsza o 37 lat. Para pobrała się kilka miesięcy wcześniej.
Strasburger nie ukrywał później, iż przed narodzinami córki również miał obawy. Nie wiedział, jak odnajdzie się w zupełnie nowej roli i czy poradzi sobie z codziennymi obowiązkami.
Z czasem przekonał się jednak, iż rzeczy, które wcześniej wydawały mu się trudne, stały się czymś naturalnym.
Pieluchy i mleko są już za nim
O pierwszych latach rodzicielstwa Strasburger opowiadał również w programie „Mówię Wam”.
Przyznał wtedy, iż etap przewijania, karmienia mlekiem i opieki nad bardzo małym dzieckiem jest już za nim. Początkowo część tych obowiązków wydawała mu się czymś trudnym do pogodzenia z rolą dojrzałego ojca.
Ostatecznie – jak sam mówił – okazało się, iż poradził sobie z nimi znacznie lepiej, niż wcześniej zakładał.
Teraz pojawiają się jednak kolejne wyzwania. Zamiast pieluch są szkolne obowiązki, poranne pobudki i coraz większa samodzielność córki.
Strasburger mówi o ogromnej odpowiedzialności
Aktor wielokrotnie podkreślał, iż z wiekiem zupełnie inaczej patrzy na wychowanie dziecka.
W młodszych latach najważniejsza była dla niego przede wszystkim kariera. Film, teatr i kolejne zawodowe projekty zajmowały większość czasu. Dopiero później miał odkryć świat dziecka i zrozumieć, jak wielką odpowiedzialnością jest bycie rodzicem.
W „Mówię Wam” zwracał uwagę, iż dzieci bardzo dokładnie obserwują dorosłych i uczą się poprzez ich zachowanie. Jego zdaniem rodzice mają ogromny wpływ na to, jakim człowiekiem stanie się ich dziecko.
Porównał to choćby do swojej pracy zawodowej. W teatrze czy filmie można powtórzyć scenę albo poprawić błąd. W wychowaniu konsekwencje codziennych zachowań są znacznie poważniejsze.
Córka ważniejsza niż kolejne zawodowe sprawy
Karol Strasburger przez cały czas pozostaje aktywny zawodowo, ale jasno mówi o zmianie priorytetów.
Dziś to Laura ma być dla niego ważniejsza niż wiele spraw, które wcześniej zajmowały pierwsze miejsce. Aktor świadomie poświęca jej czas i chce uczestniczyć w kolejnych etapach dorastania córki.
Rodzice starają się jednocześnie chronić jej prywatność. Już wcześniej podkreślali, iż nie chcą, aby dzieciństwo Laury było nieustannie wystawiane na widok publiczny. Jej twarz rzadko pojawia się w mediach i materiałach publikowanych przez rodzinę.
Nowy etap w domu Strasburgerów
Pójście Laury do szkoły jest dla rodziny kolejną dużą zmianą.
Od teraz to plan lekcji, szkolne dni wolne i ferie będą w dużej mierze decydowały o rodzinnej codzienności. Dla człowieka, który przez dziesięciolecia sam organizował większość swojego czasu, jest to zupełnie nowa sytuacja.
Strasburger nie ukrywa jednak, iż zaakceptował tę zmianę.
Jeszcze kilka lat temu jego codzienność wyznaczały przede wszystkim praca i własny kalendarz. Dziś rano trzeba zawieźć córkę do szkoły, później ją odebrać, a urlop zaplanować zgodnie z jej wolnym. I właśnie ten nowy rytm życia aktor traktuje jako jeden z najważniejszych elementów swojego późnego ojcostwa.











