REKLAMA
Zobacz wideo
Karaś o byciu ojciem. Wspomniał o Włodarczyk
Robert Karaś musiał przerwać bieg. Stracił sygnał GPS28 lutego w godzinach porannych Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki na Iran. Głośne eksplozje było słychać także m.in. w Dubaju. Według doniesień, są związane z odwetowymi działaniami Iranu - do wybuchów doszło nad luksusową dzielnicą Dubai Marina. Ze względu na konflikt Robert Karaś musiał przerwać bieg przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, o czym wspomniał na swoim instagramowym profilu.- Jesteśmy na 82 kilometrze. Pewnie większość z was już wie, iż w związku z konfliktem między Iranem a Stanami, Iran zaatakował te bazy amerykańskie tutaj na Bliskim Wschodzie. Także moje sygnały GPS zostały już zerwane. Tak samo na zegarku już mi nie pokazuje kilometrów, więc ta próba i tak nie będzie uznana, to jest nieważne. Mam nadzieję, iż to się uspokoi i będziemy musieli zacząć próbę od początku, ponieważ mój GPS był wyłączany - powiedział.Robert Karaś o priorytetach. "Jesteśmy cali i zdrowi"W dalszej części nagrania Karaś zaznaczył, iż w obliczu ataków i trudnej sytuacji bieg nie jest najważniejszy. Wspomniał o bezpieczeństwie ludzi. - Z tego, co słyszałem, to po prostu wojsko blokuje sygnały GPS-u. No i niestety, no mamy, jakby po zawodach, ale tak jak mówię, to nie jest najważniejsze.Najważniejsze, żeby ten konflikt tylko się załagodził i rozwiązał, i żeby jakby wszyscy byli bezpieczni. Z tego, co wiem, to też wszystkie loty są już zablokowane - powiedział i zapewnił, iż nic mu nie zagraża. - No nic, takie życie. Bardzo dziękuję wam za wsparcie. My jesteśmy cali i zdrowi. Kończymy próbę i mam nadzieję, iż na dniach zaczniemy. Wszystkiego dobrego dla was - dodał.












