Kanye West zabrał głos w sprawie swoich niedawnych przeprosin.
Kilka dni wcześniej Ye zamieścił obszerny list z przeprosinami w formie całostronicowego artykułu w dzienniku „The Wall Street Journal”. Tekst skierował do „tych, których skrzywdził”. Raper odniósł się w nim do swoich antysemickich wypowiedzi i działań, tłumacząc je nieleczonym urazem mózgu oraz chorobą psychiczną.
W nowym wywiadzie dla magazynu „Vanity Fair” raper podkreślił, iż opublikowany przez niego list nie był akcją marketingową ani próbą poprawy wizerunku przed premierą nowego albumu, którego premiera zapowiedziana jest na piątek.
Ye wprost zaznaczył, iż nie potrzebuje przeprosin, by wzbudzać zainteresowanie swoją muzyką:
Z tego, co wiem, w 2025 roku byłem w pierwszej dziesiątce najczęściej słuchanych artystów w USA na Spotify, a także w zeszłym tygodniu i przez większość dni. Mój nadchodzący album „Bully” jest w tej chwili jednym z najczęściej zapisywanych w przedsprzedaży albumów na Spotify. Moja płyta z 2007 roku „Graduation” była też najczęściej streamowanym albumem hip-hopowym 2025 roku.
Jak podkreślił, list nie miał na celu odbudowy jego pozycji:
To, co zrobiłem, co widać w tym liście, nie ma na celu odbudowy mojej pozycji. Te pełne żalu uczucia były po prostu zbyt ciężkie dla mojego serca i ducha. Jeszcze raz jestem winien ogromne przeprosiny za wszystko, co powiedziałem i co zraniło szczególnie społeczności żydowską i czarnoskórą. To wszystko poszło za daleko.
Ye przyznał, że refleksja przyszła dopiero po wyjściu z czteromiesięcznego epizodu maniakalnego, który rozpoczął się na początku 2025 roku. W tym czasie publikował w mediach społecznościowych antysemickie treści, sprzedawał koszulki ze swastykami oraz wydał utwór zatytułowany „Heil Hitler”. Było to kolejne ogniwo długiego kryzysu wizerunkowego, który wcześniej doprowadził do zerwania współpracy z wieloma firmami:
Wszystkie więzi rodzinne, głębokie relacje i przyjaźnie na całe życie, które budowałem przez tyle lat, zostały zniszczone przez te straszne, impulsywne wypowiedzi.
Raper ujawnił także, iż pod koniec epizodu maniakalnego zmieniono mu leczenie. Jak stwierdził, „lek przeciwpsychotyczny wprowadził mnie w bardzo głęboki epizod depresyjny”. Wtedy jego żona, Bianca Censori, miała namówić go na pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym w Szwajcarii.
Magazyn zaznaczył, iż artysta odmówił odpowiedzi na część tematów, między innymi dotyczących źródeł jego antysemickich poglądów oraz tego, w jaki sposób próbował zadośćuczynić w życiu prywatnym.











![Wszyscy powinniśmy tak reagować. Zobacz, co stało się w środę na Goworowskiej [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/goworowska_2.jpg)

